"Partia krzyża pod pałacem i partia krzyża w św. Annie" - komentarze wokół batalii o krzyż

"Hańba", "wygrana anarchii i fanatyzmu", "klęska rozumu". Niesmak, wstyd i smutek dominują w komentarzach dzisiejszych dzienników na temat wczorajszych wydarzeń pod Pałacem Prezydenckim. "Zwyciężyła siła tłumu" - pisze "Rzeczpospolita", "Bitwę pod krzyżem przegrali wszyscy" - to tytuł komentarza z "Gazety Wyborczej".
O przegranej wszystkich - wierzących i niewierzących, państwa, Kościoła i PiS - w "Gazecie Wyborczej" pisze Adam Leszczyński. Państwo nie potrafiło obronić świeckiego charakteru, okazało się "słabe i bezbronne" wobec grupki protestujących. Porażkę poniósł też Kościół, księża i biskupi: - Owieczki ostentacyjnie zlekceważyły pasterzy.

Zdaniem komentatora GW przegrali wszyscy. - Niewierzący, bo mają wymowny dowód, że nie żyją w państwie świeckim, które obiecuje im konstytucja. Wierzący, bo okazało się, że łatwo ich symbol znieważyć - pisze Leszczyński. Przegrał też PiS: - Partia, która lubi określać się jako "propaństwowa" i mówić o silnym państwie, wzięła udział w osłabianiu Rzeczypospolitej.

Gdzie ten świecki charakter państwa, którego nie udało się obronić - pyta z kolei Ewa Siedlecka. I przypomina uchwałę w obronie krzyża (przyjętą przez Sejm pół roku temu) i uchwałę "W sprawie poszanowania krzyża" przyjętą przez Senat. - Krzyż nie przeszkadzał rządzącym, kiedy można było zarobić punkty u wierzących wyborców. (...) Teraz krzyż przed Pałacem uwiera - pisze Siedlecka.

Krzyż jako narzędzie politycznej walki

Władza w sprawie krzyża popełniła błędy, ale trudno też usprawiedliwiać obrońców krzyża i postawę polityków PiS - w "Rzeczpospolitej" komentuje Igor Janke. - Żadna z partii nie powinna czynić z symbolu religijnego narzędzia politycznej walki - pisze Janke. Porozumienie zawarte przez harcerzy, Kancelarię Prezydenta i kurię powinno być uszanowane, "nawet jeśli nie było doskonałe". Ale przez "brak wrażliwości jednych i brak szacunku innych" byliśmy świadkami smutnych scen. Winne jest też "słabe państwo, które nie potrafiło ani złagodzić emocji, ani wyegzekwować zawartego porozumienia".

"Partia krzyża pod pałacem i partia krzyża w św. Annie"

Tomasz Wróblewski w "Dzienniku Gazecie Prawnej" batalię o krzyż traktuje jako "wspaniałą wizualizację zdezelowania polskiej polityki". - Partie nie mają wartości, nie mają programów, a jedynie mętne hasła, których bronią jak ideologii - pisze. I dalej: - (...) Mamy w Polsce partię krzyża pod pałacem i partię krzyża w świętej Annie.

"Gusła zamiast pamięci o zmarłych" - to tytuł komentarza Katarzyny Kozłowskiej w "Polsce The Times". - Okazuje się, że choć ochrzczono nas 1044 lat temu, wciąż z lubością odprawiamy dziady - pisze Kozłowska. Wojna o krzyż, to jej zdaniem "triumf fundamentalizmu i klęska rozumu". - Nie daje przeżywać żałoby. (...) Budzi mój niesmak i sprawia, że jest mi wstyd - dodaje.

Zamieszki pod Pałacem Prezydenckim. Krzyż zostaje

Krzyż, ustawiony przez harcerzy 15 kwietnia jako symbol pamięci ofiar katastrofy smoleńskiej, wywołał wczoraj zamieszki pomiędzy służbami porządkowymi a tzw. "obrońcami krzyża". W efekcie Kancelaria Prezydencka, warszawska kuria i harcerze zdecydowali o nieprzeniesieniu krzyża do kościoła św. Anny z obawy przed dalszymi zamieszkami.

Historia krzyża sprzed Pałacu. Kliknij na zdjęcie, aby obejrzeć galerię: Kliknij, by obejrzeć galerię

DOSTĘP PREMIUM