"Obrońcy" krzyża: To nie tablica, to czekoladka

"Hańba" - tak uroczystość odsłonięcia tablicy na Pałacu Prezydenckim opisują "obrońcy" krzyża. - Jakby wygrał (w wyborach prezydenckich - red.) Jarosław Kaczyński, to tu byłoby pięć pomników - atakowała jedna z osób sprzed Pałacu.
Dobrze, że odsłonięto tablicę? GŁOSUJ

"Obrońcy" krzyża są niezadowoleni z odsłoniętej tablicy. W czasie uroczystości krzyczeli: "hańba" i próbowali zakłócić jej przebieg. - Jeżeli tam otwiera się tablicę bez konsultacji i bez jakiekolwiek społecznej rozmowy, to uważam, że to jest prymitywizm - mówi jeden z "obrońców" w TVP Info. - Będziemy wyrażać swoje niezadowolenie. To jest czekoladka, nie tablica - dodaje inny.

Według nich, płyta upamiętniająca ofiary katastrofy jest za mała. - Oszukali naród po cichu. To barbarzyńcy. Oni chcieli, żebyśmy przychodzili ze szkłem powiększającym, żeby tablicę oglądać - mówi naszemu reporterowi jedną z kobiet stojąca koło tablicy. Jednocześnie mają pretensje, że ich o uroczystości nie powiadomiono. - My jesteśmy narodem, który ma prawo do informacji. To co się tu stało ma cechy gangsterskie. Chodzi o formę. Robili to po kryjomu, po złodziejska - przekonuje jeden z mężczyzn pod Pałacem.

Chcieliby, żeby w sprawie tablicy ktoś się z nimi skonsultował. - Przede wszystkim poważny człowiek, który poważnie traktuje tę katastrofę. Ktoś z Kancelarii Prezydenta, może sam prezydent - mówił jeden z mężczyzn zgromadzonych przed Pałacem. Obrońcy krzyża zapowiadają również, że nadal będą stać pod Pałacem. - Nie opuścimy tego miejsca. Chcemy pomnika godnego - żądają.

Po uroczystości wielu obrońców krzyża było zdenerwowanych całą sytuacją. - Zburzyć Pałac Prezydencki i na tym miejscu postawić pomnik dla pana Kaczyńskiego - krzyczał mężczyzna sprzed Pałacu. - Jakby wygrał (w wyborach prezydenckich - red.) Jarosław Kaczyński, to tu byłoby pięć pomników - dodawał inny.

DOSTĘP PREMIUM