"Wierzymy, że ona żyje". Mieszkańcy Sopotu w marszu dla Iwony

- To nie jest marsz milczenia. Takie marsze są dla tych, którzy nie żyją. A my wierzymy, że Iwona żyje i że wszystko skończy się szczęśliwie - mówiła jedna z mieszkanek Sopotu podczas marszu dla zaginionej Iwony Wieczorek. W marszu, który przeszedł ulicami Sopotu, wzięło udział ok. 200 osób.
Uczestnicy marszu mówili, że nie jest to marsz milczenia tylko demonstracja niezgody na to, aby młoda dziewczyna ginęła bez śladu i żadnych wieści.



Jako pierwsza w marszu szła rodzina zaginionej. - Nie rozczulamy się nad sobą, po prostu chcemy, by się odnalazła - mówił matka Iwony.

Śledczy bardzo intensywnie pracują nad wyjaśnieniem zagadki zniknięcia 19-latki. Cały czas - także w weekendy - prowadzone są przesłuchania i czynności poszukiwawcze. W piątek przesłuchiwano 25-letniego policjanta z Gdańska, który w maju i czerwcu utrzymywał bliskie relacje z Iwoną.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM