Przeciwnicy pomnika w Ossowie: "Wypadałoby i Hitlerowi pomnik postawić"

Zamazać nazwiska radzieckich żołnierzy, w to miejsce wpisać polskich - to nowa propozycja przeciwników pomnika poległych żołnierzy Armii Czerwonej w Ossowie. Uroczystość odsłonięcia pomnika oprotestowali w miniony weekend mieszkańcy Ossowa, okolicznych miejscowości oraz związki kombatanckie.
Czemu protestują przeciwnicy pomnika w Ossowie? - Wypadałoby i Hitlerowi postawić pomnik. Jeżeli jeden napada na nas i my mu stawiamy pomnik, to Niemcy przecież też na nas napadli - mówi Mieczysław Brodniecki ze Światowego Związku Żołnierzy AK.



Mogiła w Ossowie miała upamiętniać żołnierzy bolszewickich, którzy zginęli w Bitwie Warszawskiej 90 lat temu, 14 i 15 sierpnia. W tym miejscu zostało pochowanych 22 żołnierzy, w całym regionie zginęło ich 25 tys.

- Nie tylko na tych polach ginęli. Wypadałoby co miasto stawiać pomniki, tam gdzie jedna-dwie osoby zginęły - twierdzi Brodniecki.

Pomnika ostatecznie nie odsłonięto.

Pomnik zostawić, nazwiska zmienić

Co w takim razie zrobić z postawionym już pomnikiem, który miał być symbolem pojednania narodu polskiego i rosyjskiego? - Pierwszym logicznym posunięciem byłoby obciążenie kosztami pomysłodawców, dalszym pozostawienie pomnika, ale w celu upamiętnienia tego miejsca, przeznaczyć go dla naszych żołnierzy. Wpisać nazwiska na obelisku. Żeby zostało dla pokoleń - uważa Mieczysław Brodniecki. Uważa, że należy wymazać nazwiska radzieckich żołnierzy i w ich miejsce wpisać nazwiska polskich. - Polskie nazwiska; kto walczył i w którym roku. Powinni do tego się oczywiście włączyć historycy - zaznacza.

Co dalej z pomnikiem? Nie wiadomo. Organizatorzy nie wyznaczyli następnej daty uroczystego odsłonięcia mogiły.

DOSTĘP PREMIUM