Po nawałnicy Wieliczka i okolice bez prądu. IMiGW: burze jeszcze dziś, od jutra zmiana pogody

Ofiary piorunów, zerwane dachy, połamane drzewa oraz zalane drogi i mieszkania - to efekt gwałtownych burz, które przeszły nad Polską. W Wieliczce i okolicach nie ma prądu, w kopalni soli ewakuowano turystów. Tej nocy w wielu regionach kraju prognozowane są gwałtowne burze, ale od jutra zmiana pogody - zapowiada synoptyk Małgorzata Tomczuk z Instytutu Meteorologii i Gospodarki Wodnej w Warszawie.
- W Wieliczce i okolicach nie ma prądu. Pozamykano wszystkie sklepy (kasy nie działają, brak oświetlenia). Nie działa infrastruktura (oświetlenie uliczne, sygnalizacja na skrzyżowaniach). Prądu nie ma też kopalnia soli. Na skutek awarii trzeba było ewakuować turystów, którzy zjechali pod ziemię. Bez zasilania jest ogólnie ponad 10 tys. ludzi - napisał internauta Krzysiek na Alert24. To efekt nawałnicy, która przetoczyła się nad Małopolską i Śląskiem.

Według IMiGW jutro skończą się zarówno upały jak i burze, tylko na krańcach wschodnich utrzyma się bardzo ciepłe powietrze, ale będzie szybko przemieszczało się na wschód. Przez kolejne dni, temperatury będą się utrzymywały w okolicach 20 stopni.

Jednak tej nocy burze mogą się jeszcze pojawiać. Będą im towarzyszyć porywiste wiatry i grad - przestrzega Małgorzata Tomczuk. Od Pomorza przez Wielkopolskę po Górny Śląsk będzie panowała strefa intensywnych opadów deszczu, nawet do 50 milimetrów.

Sytuacja powodziowa na Dolnym Śląsku stabilizuje się

Na szczęście nie będzie już gwałtownie padać w regionach, które szczególnie ucierpiały w wyniku wcześniejszych intensywnych opadów, w tym przede wszystkim na Dolnym Śląsku. Sucho będzie w zachodniej części województwa zachodniopomorskiego, w Lubuskiem i Opolskiem.

W związku z tym sytuacja powodziowa na Dolnym Śląsku stabilizuje się - mówi hydrolog Marianna Sasim. W górnej części zlewni Nysy Łużyckiej, na dopływach Miedzianka i Witka wystąpiły wzrosty w ciągu ostatnich dwóch dni. Marianna Sasim uspokaja jednak; prognozy są łaskawe, na tym terenie nie przewiduje się opadów. Woda więc opadnie.

Hydrolog uspokaja, że także w tych regionach Polski, gdzie przejdą dziś burze, nie powinno być większego zagrożenia powodziowego. Należy się jednak spodziewać lokalnych podtopień.

Klimatolodzy już podsumowują, że obecny rok w skali globalnej będzie najcieplejszym i jednym z najwilgotniejszych do ponad 150 lat czyli od momentu, kiedy zaczęto prowadzić regularne, instrumentalne pomiary temperatury.

DOSTĘP PREMIUM