Krzyż przed Pałacem ratunkiem dla restauratorów

PRZEGLĄD PRASY. Budżety lokali gastronomicznych w pobliżu Pałacu Prezydenckiego podratowała awantura pod krzyżem - czytamy w ?Dzienniku Gazecie Prawnej?. W ostatnich dwóch tygodniach ich obroty wzrosty o 20 do 50 proc.
Dziennik informuje, że lokale w okolicy Pałacu Prezydenckiego szybko zareagowały na wydarzenia spod krzyża - zamówiły dodatkowe partie alkoholu, zmieniły godziny otwarcia oraz wystawiły dodatkowe stoliki. Dzięki tym zabiegom zyski restauratorów wzrosły nawet o połowę.

Największy ruch był w nocy z 9 na 10 sierpnia, kiedy pod Pałac zjechały tysiące przeciwników krzyża. - Rzeczywiście, choć to był poniedziałek, to klientów przyszło tylu, ilu trafia nam się w najlepsze weekendy - mówi gazecie menedżerka baru "Przekąski Zakąski" Adama Gesslera. - W ciągu ostatnich tygodni nasze obroty wzrosły o 20 proc. - dodaje Marek Molenda, menedżer restauracji Giovanni Rubino, również nieopodal Pałacu.

- To już jest stały punkt każdej wycieczki - mówi w rozmowie z "Dziennikiem Gazetą Prawną" Tomasz Chodorski, przewodnik. - Przychodzi tam też wielu zagranicznych turystów, bo widzieli w BBC czy CNN, co tam się dzieje - przyznaje.

Dzięki zwolennikom i przeciwnikom krzyża oraz samym gapiom ożyła cała okolica - czytamy w dzienniku.

Więcej w dzisiejszym wydaniu gazety.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM

Serwis informacyjny