13-latek dwa lata spędził w domu dziecka. Bo matka "miała wizje"

13-letni Paweł przez ostatnie dwa lata mieszkał w pogotowiu opiekuńczym i domu dziecka. Sąd w Legnicy zawiesił prawa rodzicielskie Renaty i Piotra Dzikowiczów do opieki nad synem z powodu "gorliwości religijnej" matki i jej religijnych objawień - pisze "Polska The Times". Teraz sąd zmienił zdanie i chłopiec wrócił do domu. - Przeżyliśmy koszmar - mówi w rozmowie z dziennikiem ojciec chłopca.
Paweł miał 11 lat, gdy w lipcu 2008 roku legnicki sąd postanowił odebrać go rodzicom i umieścić w placówce opiekuńczo-wychowawczej. Powodem były "zaburzenia psychotyczne, niebezpieczne dla rozwoju emocjonalnego i społecznego dziecka" - pisze "Polska".

Objawem choroby miały być wizje, których doświadcza matka chłopca od 11. roku życia. Według kobiety wizji było już kilkadziesiąt. Jak twierdzi, w młodości przeżyła śmierć kliniczną i "w przedsionku raju usłyszała głos, który kazał jej wrócić na ziemię".

Dzikowiczowie byli zrozpaczeni po tym, jak sąd siłą odebrał im syna. Powrót chłopca do domu był uzależniony od zgody rodziców na "skuteczne leczenie farmakologiczne". Jednak rodzice Pawła sprzeciwiali się takiej decyzji sądu. I podjęli walkę o odzyskanie syna.

Dobra opinia o rodzinie, "silne więzy emocjonalne" z synem czy pozytywne opinie psychologów i księży przesyłane przez rodziców do sądu nie przynosiły efektu. Dopiero interwencja rzecznika praw dziecka Marka Michalaka skłoniła sąd w Legnicy do ponownej analizy decyzji. W lipcu 2009 roku ruszył proces o przywrócenie Dzikowiczom praw rodzicielskich.

Niespodziewanie 10 sierpnia zapadła decyzja, by chłopiec wrócił do rodziców do czasu ostatecznego rozstrzygnięcia sprawy. Wyrok ma zapaść 28 września. Na decyzji sądu zaważyła opinia Instytutu Ekspertyz Sądowych z Krakowa - eksperci zasugerowali, żeby "ze względu na dobro chłopca rozważyć jego powrót do domu.

Od piątku 13-letni obecnie Paweł znowu przebywa z rodzicami.

Więcej czytaj w "Polska The Times"

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM