Ekspert: Kaczyński modelowo przeżywa traumę, tyle że publicznie

Zdaniem dr Elżbiety Zdankiewicz-Ścigały, psychologa traumatologa, ostatnie zachowania i wypowiedzi Jarosława Kaczyńskiego są "modelową" reakcją na sytuację, w jakiej znalazł się po śmierci brata. - Wszystkie te zachowania mieszczą się w normie i są charakterystyczne dla kolejnych etapów żałoby - mówi w "Polityce".
Różnicą w zachowaniu prezesa PiS jest to, że jego żałoba przebiega publicznie. Zdaniem psycholożki, w wypadku Jarosława Kaczyńskiego nie dojdzie do załamania nerwowego z powodu straty kogoś bliskiego. - Bo on, mówiąc obrazowo, w 95 proc. jest teraz osobą publiczną, a tylko w 5 proc. prywatną - wyjaśnia. Z tego też powodu, przeżywanie żałoby jest dla niego bardziej skomplikowane.

Schemat przeżywania traumy

Dr Zdankiewicz-Ścigała wyjaśnia, że przeżywanie traumy przebiega zawsze według tego samego schematu. Najpierw jest faza szoku, która trwa około miesiąca. - Rzekome opanowanie jest jej typowym objawem. Osierocony człowiek (...) jest emocjonalnie niedostępny. Ogląda świat przez szybę - wyjaśnia psycholog.

Faza druga to czas załamania i dezorganizacji. - Człowiek oscyluje pomiędzy udręką, bólem i płaczem a wściekłością. To faza szukania winnych, budowania spiskowych teorii i idealizacji, a wręcz kanonizacji zmarłego - dodaje. Zdaniem dr Zdankiewicz, uparte szukanie winnych "daje złudzenie odzyskania kontroli" i "na krótko łagodzi ból".

Po około 4-6 miesiącach powinien przyjść czas, kiedy dajemy sobie "prawo do poczucia bezradności i żalu". Natomiast, gdy faza dezorganizacji przedłuża się, "może dojść do rozwoju zaburzeń pourazowych". - Jeśli będąc ofiarą traumy, zaczniemy wykorzystywać swój nowy status do uzyskiwania określonych korzyści (...) to z czasem może utrwalić się w nas syndrom ofiary - podkreśla traumatolog.

Zdaniem psycholożki, także zachowanie Beaty Gosiewskiej pytającej, czy w trumnie rzeczywiście leży jej maż, jest naturalne dla przeżywania żałoby. Podobnie jak złość niektórych rodzin ofiar katastrofy smoleńskiej, że bez wielkiej oprawy odsłoniętą tablicę upamiętniającą ich tragicznie zmarłych bliskich.

Przewidywalność prezesa PiS

Dr Zdankiewicz-Ścigała nie zgadza się ze stwierdzeniem, że partia PiS funkcjonuje na podobnych zasadach jak sekta, choć przyznaje, że Jarosław Kaczyński jest "jak guru". - Ale sam prezes jest teraz szalenie przewidywalny - podkreśla. Zdaniem psycholożki, prezes PiS byłby groźniejszy dla swoich rywali politycznych, gdyby przeszedł przez cały proces traumy. Teraz jego partia skupiona jest tylko na sobie.

Cały wywiad czytaj w najnowszym numerze "Polityki"

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM