"Obrońca krzyża" o mężczyźnie z granatem: Prowokacje

- Mężczyzna z granatem to jedna z kolejnych prowokacji - mówi w rozmowie z portalem Niezależna.pl Dariusz Wernicki, działacz Fundacji Obrony Praw Człowieka i współzałożyciel Społecznej Inicjatywy Obrony Krzyża.


Wczoraj stołeczna policja zatrzymała mężczyznę, który przyszedł pod Pałac Prezydencki z granatem i groził przeciwnikom przeniesienia krzyża. - Podszedłem do policjantów i poprosiłem interwencję. W tym czasie okazało się, że mężczyzna groził mojemu koledze - opowiada Dariusz Wernicki, współzałożyciel Społecznej Inicjatywy Obrony Krzyża.

- Kiedy policja podeszła do mężczyzny, ten zaczął się tłumaczyć, że ma pozwolenie na ten granat, że jest jakimś ochroniarzem - dodał. - Kim on jest? Nie wiem. Ale jest to jedna z kolejnych prowokacji.

"Obrońca krzyża" zaznaczył jednak, że w przypadku mężczyzny z granatem policja zachowała się znakomicie, natomiast straż miejska w ogóle nie reagowała.

Wernicki tłumaczył też, co rozumie przez słowo "prowokacje". - Co jakiś czas obserwujemy dziwne zachowanie młodzieży. Przebierają się, krzyczą. Przerywają ludziom, kiedy ci się modlą - dodał. - W normalnym kraju człowiek, który robi takie prowokacje zostałby aresztowany, a u nas urzędów, które kontrolują takie rzeczy nie ma - podsumował.



DOSTĘP PREMIUM