Użyczyła mieszkania, burmistrz nie zamierza go zwrócić. "Powiedział, żebym d... nie zawracała"

Przez chorobę zamieszkała domu opieki - użyczyła swego mieszkania gminie. Gdy wróciła po dwóch latach, okazało się, że gmina nie zamierza oddać jej mieszkania. - Niech pani d... nie zawraca - usłyszała od burmistrza Głubczyc Jana Krówki. Historię pani Adeli opisuje TVN24.
Adela Orłowska kupiła mieszkanie w Głubczycach na własność. Ma 76 lat, jest samotna. Trzy lata temu - po tym, jak miała zawał - zdecydowała się zamieszkać w domu opieki. Swojego prywatnego mieszkania bezpłatnie użyczyła gminie. - Bałam się, by nie weszli dzicy lokatorzy. Zaufałam burmistrzowi, on mnie zrobił w konia - mówi TVN24 pani Adela.

Gdy w zeszłym roku poczuła się lepiej i chciała wrócić do mieszkania, okazało się, że nie ma do niego wstępu. Gmina przydzieliła je innej osobie na czas nieokreślony - tak, jakby liczyła, że prawowita właścicielka na zawsze zostanie w domu opieki. Nowa lokatorka na wszelki wypadek wymieniła zamki.

Właścicielka po okresie wypowiedzenie umowy użyczenia mieszkania poszła do urzędu gminy, by odzyskać swoją własność. Jak relacjonuje, gdy burmistrz Głubczyc Jan Krówka zobaczył ją w drzwiach, uciekł. - Przyszedł jego zastępca (Mariusz Mróz - przyp. red.) i zaproponował mi mieszkanie socjalne. A ja mam własne - opowiada kobieta.

Od trzech miesięcy mieszka w internacie, w złych warunkach. Ostatnio znów odwiedziła burmistrza Krówkę domagając się oddania zawłaszczonego mieszkania. - Powiedział, żebym nie zawracała d... Ja im zaufałam, nigdy nie myślałam, że mi taką krzywdę zrobią. Niech oni mi dadzą 110 tysięcy, żebym sobie kupiła inne mieszkanie, a wyjadę stąd. Bo mi serce pęknie - relacjonuje telewizji TVN24 zapłakana kobieta.

Burmistrz Krówka i wiceburmistrz Mróz są na urlopie, w ich imieniu wypowiedział się radca prawny Zbigniew Łątka: - Właściwie nie wiadomo, po co przekazała gminie mieszkanie. To głupi pomysł - ocenia pan prawnik dodając, że gmina ma dosyć mieszkań. Ale o oddaniu mieszkania nie wspomina.

Prawnik: Burmistrz jest bezczelny i arognacki. Łamie prawo

- To bezczelna arogancja władzy. I jeszcze to sformułowanie, aby go... To się w głowie nie mieści. Burmistrz Krówka naruszył prawo. Władze gminy wyobrażały sobie, że biedna staruszka tam dokona żywota i rozporządziły cudzą własnością jak własną - komentuje sprawę w TVN24 w mec. Jacek Kondracki. Jak podkreśla, umowa wynajmu między gminą a nową lokatorką jest z mocy prawa nieważna. Gmina miała prawo wynająć mieszkanie tylko na czas określony - do czasu wygaśnięcia umowy o użyczeniu mieszkania przez właścicielkę.

- Myślę, że nie byłoby pozbawione sensu, gdyby zajęła się tym prokuratura. Burmistrz podpisując umowę wynajmu działał na szkodę właścicielki - uważa prawnik. Przypuszcza, że gdyby nie telewizja, pan burmistrz zapewne zamiótłby sprawę pod dywan. Jak ocenia, pani Adela może pozwać gminę o zadośćuczynienie. - Może dochodzić o zadośćuczynienia z tytułu naruszenia prawa do korzystania z mieszkania. Bardzo polecałbym tego rodzaju postępowanie - dodał mecenas.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM