Turystyka aborcyjna: "Polska opinia publiczna musi o tym wiedzieć"

- Mając do czynienia z lekarzami na świecie ciągle słyszałam o tym, że przyjeżdżają do nich Polki usuwać ciążę. Uznaliśmy z panem Balickim, że o tej sytuacji powinna dowiedzieć się opinia publiczna - mówiła w TOK FM Wanda Nowicka z Federacji na Rzecz Kobiet i Planowania Rodziny. - Społeczeństwo powinno wiedzieć, że mamy złe, restrykcyjne, dyskryminujące prawo, które zupełnie nie działa - dodała.
Jutro w gmachu Sejmu odbędzie się obywatelskie wysłuchanie na temat turystyki aborcyjnej Polek. Na spotkanie rozpoczynające się o 11.00 przyjedzie wielu ekspertów zajmujących się tematyką aborcyjną i praw kobiet. Spotkanie będziemy transmitować na antenie Radia TOK FM i w portalu Tokfm.pl.



- W Polsce zakaz aborcji ma spełniać cele edukacyjne społeczeństwa. A to powinna być przede wszystkim edukacja seksualna w szkołach - mówiła o powodach zorganizowania wysłuchania Anna Zdrojewska, współtwórczyni filmu "Podziemne Państwo Kobiet". - Politycy dobrze o tym wiedzą, że istnieje zjawisko podziemia aborcyjnego i turystyki aborcyjnej, ale to właśnie dzięki takim konferencjom jak ta jutrzejsza można pokazać to zjawisko w mainstreamowych kanałach komunikacji. Jako coś, co występuje w ogromnej skali - dodała.

Według Wandy Nowickiej z Federacji na Rzecz Kobiet i Planowania Rodziny całe społeczeństwo powinno wiedzieć, że "mamy złe, restrykcyjne, dyskryminujące prawo, które zupełnie nie działa". - Prawo, które powoduje, że kobiety niemal jak kryminalistki przerywają ciążę nielegalnie w podziemiu, albo wyjeżdżają za granicę. Czy to normalne, żeby Polki były zmuszane do takiej sytuacji? - pytała w TOK FM Nowicka.

Aborcje w Polsce? Albo "skrobanka" albo leki o podobnym działaniu do poronnych

- Podziemie jest teraz w momencie dużej zmiany, bo często już łatwiejszy jest dostęp do aborcji farmakologicznej, dzięki której kobiety poza jakimkolwiek gabinetem przeprowadzają aborcję. - mówiła Anna Zdrojewska. - Z jednej strony mamy podziemie ze "standardowymi" usługami aborcyjnymi, czyli tzw. "skrobanki", z drugiej strony mamy dostępne środki farmakologiczne - tłumaczyła.

- W Polsce środki typowo poronne są mniej popularne, bardziej stosuje się leki na inne schorzenia, które swoim działaniem dają podobne skutki do tych poronnych - dodała Wanda Nowicka.

"Kobiety jeżdżą za granicę, bo chcą godności i bezpieczeństwa"

- Bardzo ważnym kryterium decydującym o tym, że Polki jeżdżą za granicę dokonywać aborcji jest bezpieczeństwo - tłumaczyła szefowa Federacji na Rzecz Kobiet i Planowania Rodziny. - Tu, na miejscu, mają bardzo często obawy co do tego, czy coś im się nie stanie. Bo co będzie jak pojawią się jakieś komplikacje? - dodała.

- Oprócz kryterium bezpieczeństwa medycznego jest też traktowanie. Chodzi o to, żeby nie być ocenianą, żeby przeprowadzić aborcję w godnych warunkach, gdzie decyzja kobiety nie jest podważana - kontynuowała Nowicka.

Jej zdaniem dodatkowym problemem w Polsce jest czarny rynek. - Nikomu nie opłaca się zmienić obecnej ustawy aborcyjnej, a dodatkowo są ludzie, którzy czerpią z jej działania korzyści - mówiła Wanda Nowicka. - Tam, gdzie jest zakaz, tam jest czarny rynek - więc oprócz podziemnych gabinetów na rynku sprzedaje się też fałszywe środki poronne - podsumowała.

DOSTĘP PREMIUM