Zarzuty usiłowania zabójstwa dla desperata z Rybnika, który ranił siedem osób

Usiłowanie zabójstwa to jeden z zarzutów, jakie prokuratura postawiła desperatowi z Rybnika, który podczas domowej awantury otworzył ogień do swojej żony, dzieci, teściów, sąsiadów, a później też do funkcjonariuszy. W wyniku strzelaniny siedem osób zostało rannych.
Prokuratura poinformowała dziś, że postawiła mężczyźnie zarzut usiłowanie zabójstwa przy użyciu broni palnej członków swojej rodziny, druga grupa zarzutów dotyczy usiłowania zabójstwa interweniujących funkcjonariuszy policji, trzeci zarzut - spowodowanie zagrożenia dla bezpieczeństwa i życia osób postronnych, czwarty - nielegalne posiadane broni.

- 39-latek przyznał się do winy, ale odmówił składania wyjaśnień. Odmówił też odpowiedzi na pytania, jakie chciał mu zadać prokurator, nie znamy motywacji działania mężczyzny i nie znamy jego wersji wydarzeń - mówił szef prokuratury w Rybniku Jacek Sławik. - Nie wykluczył natomiast, że odpowie na pytania zadane mu przez sąd.

Prokuratura wystąpiła do sądu o 3-miesięczny areszt dla podejrzanego.

Do zdarzenia doszło w sobotę po południu. Dyżurny rybnickiej komendy odebrał telefon o strzelaninie, równocześnie na pobliski komisariat przybiegł teść desperata, któremu udało się wymknąć z mieszkania. Gdy mundurowi przyjechali na miejsce, mężczyzna ponownie zaczął strzelać. Podczas wymiany ognia trójce domowników udało się uciec. 39-latek zabarykadował się w domu razem z dwójką swoich dzieci, z okna ostrzelał m.in. karetkę pogotowia i radiowóz. Na miejsce wezwano antyterrorystów oraz policyjnych negocjatorów. Antyterroryści wykorzystali moment kiedy mężczyzna z dzieckiem wyszedł na zewnątrz i obezwładnili go.

W najcięższym stanie jest żona mężczyzny, która ma kilka ran klatki piersiowej i głowy oraz szwagier, który również został postrzelony w klatkę piersiową. Według informacji przekazanych przez policję ich stan, jest ciężki ale stabilny.

Według wstępnych ustaleń mężczyzna miał problemy finansowe i nadużywał alkoholu. Jego dom przypominał małą zbrojownię: znaleziono tam sześć sztuk broni długiej i krótkiej, ostrej i gazowej a także górnicze zapalniki i niewielkie ilości prochu strzelniczego. Mężczyzna nie miał pozwolenia na broń.



Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM