"Gdyby nie Solidarność... byłbym sfrustrowanym wikarym". Jubileuszowe wyznanie ks. Sowy

- Gdyby nie było Solidarności byłbym pewnie jakimś sfrustrowanym wikarym, który się frustruje, że jakiś towarzysz z komitetu mu na coś nie pozwala - mówił - wspominając Sierpień'80 - ks. Kazimierz Sowa. Jak podkreślał "Solidarność otwarła Kościołowi drogę do tego, żeby mógł normalnie funkcjonować".
W sierpniu 1980 roku Kazimierz Sowa (jeszcze nie ksiądz) czekał na rozpoczęcie nowego etapu w życiu. 1 września zaczynał naukę w liceum. Już w pierwszych dniach nauki w nowej szkole okazało się, że to co wydarzyło się w Gdańsku, Szczecinie i Jastrzębiu ma wpływ na życie uczniów. - Wychowawczyni posłała listę, na której należało zapisać się do organizacji młodzieżowych. I jedne z moich kolegów powiedział: jest wolność, nie wpisujemy się - wspominał gość programu OFF Czarek. Dyrektor kanału Religia TV nie ma wątpliwości, że gdyby nie to co działo się 30 lat temu jego życie wyglądałoby zupełnie inaczej. - Gdyby nie było Solidarności byłbym pewnie sfrustrowanym wikarym, który się frustruje że jakiś towarzysz z komitetu mu na coś nie pozwala - spekulował duchowny.

30 lat po Sierpniu'80. Jaka przyszłość czeka "Solidarność"?

Ks. Kazimierz Sowa nie ma wątpliwości, że polski Kościół ogromnie zyskał na przemianach zapoczątkowanych przez "S". - Kościół jest jednym z największych beneficjentów rewolucji Solidarności. "S" otwarła drogę Kościołowi do tego, żeby mógł normalnie funkcjonować - mówił, ale przyznał że nie wszyscy duchowni myślą tak jak on. - Niektórzy czują się zdradzeni i oszukani, myślę o niektórych kolegach po fachu. Mówią, że jak byli potrzebni to Michnik i wszyscy inni w tej kruchcie byli, a teraz opluwają. Oni nie rozumieją, że wtedy innej możliwości nie było. Że w Solidarności byli różni ludzie, także tacy którzy Boga w sensie transcendentnym nie potrzebują - mówił ks. Kazimierz Sowa.

"Nie mylić dyskusji z opluwaniem"

Jak lato 1980 roku wspomina filozof i literaturoznawca dr Tomasz Kowalczuk? - W lipcu zdałem egzaminy na filozofię na Uniwersytecie warszawskim. Studia zaczynałem w październiku. Pamiętam, że na pierwszym spotkaniu na naszym roku pojawił się problem - ze ślubowaniem. W tekście było napisane, że ślubuje się na socjalistyczną ojczyznę i my odmówiliśmy złożenia ślubowania. Wybuchła afera, jedna pani zagroziła że zadzwoni do ministerstwa i egzaminy zostaną odwołane. To było bardzo ciekawe, że my wszyscy - w 18 osób. Zaczęliśmy czuć tamtą atmosferę, że coś od nas zależy - mówił w TOK FM.

Wielki jubileusz bez Lecha Wałęsy.

Dla gościa programu OFF czarek rocznica podpisania Porozumień Sierpniowych to wyjątkowe i radosne święto. - To trzeba w tym dniu powiedzieć: nie mówię żebyśmy się nie różnili i nie dyskutowali. Ale żebyśmy przestali dyskusję mylić z opluwaniem - zaapelował Kowalczuk.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM