Pogotowie przeciwpowodziowe na terenach zniszczonych przez wiosenną powódź

Na południu Polski intensywnie pada. W rzekach gwałtownie wzrasta poziom wód, w wielu miejscach przekroczone są stany ostrzegawcze. Sytuacja jest najbardziej poważna tam, gdzie wały uszkodziła majowa powódź. Wojewoda śląski Zygmunt Łukaszczyk ogłosił pogotowie przeciwpowowodziowe w pięciu powiatach województwa oraz w Bielsku-Białej
- Odbudowane częściowo wały są po prostu rozmiękczone. To wymaga lat zanim infrastruktura wałowa będzie stabilna. Natomiast bez przerwy pada, to jak gąbka, nasącza się i może dojść do jakiegoś lokalnego podtopienia. Trudno temu zapobiec - powiedział w rozmowie z TOK FM wojewoda Zygmunt Łukaszczyk.

Tylko w ciągu trzech godzin, poziom wody podniósł się o 80 centymetrów. Jeszcze dziś mogą być przekroczone stany alarmowe. - Niewątpliwie będzie tam ponowny wzrost stanów wody, i gruntowej i może się zdarzyć również wylanie. Stąd jedyna nadzieja w ludziach, czyli po prostu prowadzenie skutecznej akcji przeciwpowodziowej również w tych miejscach, gdzie wały są przerwane - dodaje dyrektor Wydziału Zarządzania Kryzysowego Śląskiego Urzędu Wojewódzkiego Andrzej Szczeponek Według prognoz intensywnie ma padać do środowego popołudnia.

Pogotowie przeciwpowodziowe obowiązuje na terenie powiatów: bieruńsko lędzińskiego, bielskiego, cieszyńskiego, pszczyńskiego, żywieckiego oraz w Bielsku-Białej.

DOSTĘP PREMIUM

Serwis informacyjny