W jarocińskich szkołach od jutra zajęcia na ponad 800 netbookach

Czy to oznacza zmierzch długopisów, zeszytów i podręczników? Jarocińskie podstawówki i gminazja wzbogaciły się o ponad 800 netbooków, za pomocą których już od jutra nauczyciele będą przeprowadzać z uczniami zajęcia.
Dziś odbyła się generalna próba sprzętu i pierwsza wirtualna lekcja. Bo możliwości zajęć jest sporo.

- Matematyka, język polski, plastyka czy angielski - mówiły dzieci z klasy 4c ze Szkoły Podstawowej nr 2 w Jarocinie. To one uczestniczyły dziś w pierwszej pokazowej lekcji angielskiego.

- Takie przenośne komputery dają możliwość odbycia zajęć nawet przed szkołą, w pobliskim w parku - zapewnia z-ca burmistrza Jarocina Robert Kaźmierczak.

- Każdy z uczniów uczestniczących w zajęciach prowadzonych w tych pracowniach, ma do dyspozycji swojego netbooka - tłumaczy Sebastian Kluczyk z firmy zajmującej się wprowadzeniem informatyzacji w jarocińskich szkołach. - Wszystko nadzoruje nauczyciel z tzw. głównego komputera. To on narzuca program zajęć, może przeprowadzać klasówki, ma podgląd pracy uczniów. Może się skupić na zdalnej pomocy jednemu z nich, może też reszcie zaprezentować pracę tego, któremu udało się najlepiej rozwiązać zadanie.

Dzięki netbookom dzieci mogą też uczyć się obsługi internetu. - Chcemy im pokazać jak to robić bezpiecznie i maksymalnie korzystając z zasobu sieci - mówią nauczyciele. Na razie komputery są wyposażone w 4 różne rodzaje "elektronicznych podręczników", m.in. do języka polskiego czy też matematyki.

- Ich wydawcy użyczyli je nam na trzy miesiące. Chodzi o to by z ich merytoryczną zawartością zapoznali się pedagodzy, a potem zdecydowali, które z programów pomagają im najbardziej w pracy - mówi TOK FM Robert Kaźmierczak.

Liczba zajęć z użyciem komputera będzie - niestety - limitowana. - Od 5 do 8 godzin w tygodniu. Chcemy by dzieci uczyły się również kaligrafii, czytały lektury - komputer tego nigdy nie zastąpi.

Warte półtora miliona netbooki nie są własnością gminy. Władze Jarocina wzięły je w leasing. Dzięki temu pierwszą z trzech rat za sprzęt zapłacą z subwencji oświatowej, dopiero w przyszłym roku.

- To rozwiązanie zdejmuje też z nas problem "utylizacji" sprzętu, gdy będzie już przestarzały, co przy obecnym rozwoju techniki, może się stać bardzo szybko. Sprawę załatwi za nas firma od której wzięliśmy w leasing - przekonuje z-ca burmistrza Jarocina Robert Kaźmierczak.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM

Serwis informacyjny