Początek roku może być trudny. Szkoła w Wilkowie

Blisko dwustu uczniów rozpoczyna nowy rok szkolny w Zespole Szkół Ogólnokształcących w Wilkowie. Szkoła była dwukrotnie zalana w wyniku tegorocznej powodzi. Budynek jest w części wyremontowany, ale na razie uczniowie podstawówki będą sią uczyć z razem uczniami gimnazjum. I rodzice, i nauczyciele przyznają, że sytuacja jest trudna.
Rodzice pierwszoklasistów przyznają, że dzieci chciały iść do szkoły. - Myślały zwłaszcza o kolegach - mówi nam jedna z mam. Pani Agnieszka posyła do szkoły swoją 7-letnią córkę Olę. - Jest ciężko. Wciąż nie mieszkamy w domu, tylko u teściowej. A tu jeszcze wciąż pada. Ale jakoś musimy dać radę. Biurko dla Oli jest, także będzie się uczyć - mówi mama. Inna z mam, pani Katarzyna mieszka u swojej matki. - Jest problem, bo w tej chwili musimy dojeżdżać prawie 20 km do Wilkowa. Ale córka uparła się, że chce iść do szkoły w Wilkowie i koniec. Bo ma tu koleżanki - mówi.

Nauczyciele przyznają, że na początku może być trudno. - Uczniowie, zwłaszcza ci młodsi na pewno będą mówić o wielkiej wodzie. Będziemy z nimi rozmawiać - mówi Monika Opoka, pani z zerówki. Przyznaje, że trudno może być także z powodów organizacyjnych. Bo budynek Zespołu Szkół został wyremontowany tylko w części: uczniowie z podstawówki do 20 września będą się uczyć w części gimnazjalnej. - Będziemy robić wszystko, by jakoś sie pomieścić. Mamy zaplanowane m.in. wycieczki - mówią nauczyciele. Wicedyrektor Bożena Rządkowska wierzy, że wszystko będzie dobrze.

W Wilkowie odbywa się w środę ogólnopolska inauguracja nowego roku szkolnego. Uczestniczy w niej minister edukacji Katarzyna Hall i lubelski kurator Krzysztof Babisz.

DOSTĘP PREMIUM