Mieszkańcy Kaniówka czekają na trzecią ewakuację w tym roku

Po raz trzeci w tym roku mogą być ewakuowani. Na styku województw śląskiego i małopolskiego w Kaniówku - Dankowice i Kaniówku - Jawiszowice strażacy i mieszkańcy umocnili wały. Teraz trwa tam oczekiwanie, bo po spuszczeniu wody w zbiorniku goczałkowickim, w miejscowej rzece wody gwałtownie przybywa. Mieszkańcy zostali już powiadomieni o możliwości ewakuacji. Zagrożonych jest kilkadziesiąt domostw
- Tu jest poziom wysoki, ale dosyć stabilny. Część wałów po majowej powodzi jest naprawiona, ale część jeszcze nie. Przyjechaliśmy tu nad ranem, położyliśmy worki z piaskiem i ponad 200 metrów rękawa wodnego. Zapora w Goczałkowicach rozpoczęła większy zrzut wody i czekamy - powiedział TOK FM Stanisław Garstka naczelnik OSP Goczałkowice.

Mieszkańcy zostali już powiadomieni o możliwości ewakuacji. Zagrożonych jest kilkadziesiąt domostw. - Kto pojedzie to pojedzie... Może pojadą kobiety, dzieci. Większość jednak nie, nie ma szans. To już jest trzeci raz. Ostatnio to potrafili w nocy na łódkach pływać i nas okradać - mówi jeden z mieszkańców.

Mieszkańcy mają też żal do małopolskich władz, które od lat nie umacniały wałów. Po małopolskiej stronie jest tylko kilka gospodarstw. Wały śląskie są w dobrym stanie, ale nad ich zabezpieczeniem i tak pracują strażacy.

DOSTĘP PREMIUM