Związkowcy i rolnicy dziś pod krzyżem poprą powstanie pomnika na Krakowskim Przedmieściu.

Przed krzyżem na Krakowskim Przedmieściu mają pojawić się dziś związkowcy z ,,Solidarności" oraz rolnicy, którzy do Warszawy przyjadą protestować przed Sejmem i Kancelarią Prezesa Rady Ministrów. Związkowcy i rolnicy przychodząc przed Pałac Prezydencki, mają wyrazić swoje poparcie dla idei budowy pomnika upamiętniającego ofiary tragedii smoleńskiej w miejscu w którym stoi krzyż. "Solidarność" planuje także strajki antyrządowe.
Dariusz Wernicki ze Społecznego Komitetu Obrony Krzyża zapowiada, że wszystko zostało już uzgodnione. Związkowcy na Krakowskim Przedmieściu powinni pojawić się około godziny 13.

Prosto spod Sejmu przyjdą pod Pałac, pomodlić się wspólnie z członkami Komitetu, złożą pod krzyżem wieńce i kwiaty - zapowiada Dariusz Wernicki.

Na Krakowskim Przedmieściu pojawi się też reprezentacja rolników z Rzeszowa, którzy do Warszawy przyjeżdżają protestować przed Sejmem w porozumieniu ze związkowcami z ,,Solidarności'' - mówi Włodzimierz Kaczanow jeden z przywódców Społecznego Komitetu Obrony Krzyża.

Rolnicy ,,w proteście'' wypuszczą przed Pałacem Prezydenckim stado gołębi - zdradza Kaczanow. Obrońcy krzyża zapewniają, że protest na Krakowskim Przedmieściu będzie miał charakter pokojowy. Chodzi jedynie o to - tłumaczą - by pokazać, jak dużym poparciem społecznym cieszy się pomysł budowy pomnika upamiętniającego tragicznie zmarłego Prezydenta Lecha Kaczyńskiego i inne ofiary katastrofy smoleńskiej przed Pałacem Prezydenckim.

Tymczasem "Polska The Times" informuje o kolejnych planowanych protestach - antyrządowych, organizowanych przez NSZZ "Solidarność". Dzisiaj, 22, 28 i 29 września - w tych terminach odbędą się demonstracje w stolicy. Największy ma się odbyć w tym ostatnim dniu, ma w nim wziąć udział nawet kilkanaście tysięcy osób. Na manifestacjach, jak podaje dziennik, mają się pojawiać czołowi politycy Prawa i Sprawiedliwości.

"Związek jest zapleczem PiS-u"

Rządząca Platforma Obywatelska zarzuca związkowi upolitycznienie i ocenia, że planowane demonstracje są elementem kampanii samorządowej. Ten zarzut odpiera Piotr Duda, lider śląsko-dąbrowskiej "Solidarności": - Strajki i demonstracje zawsze uważam za ostateczność. Ale czasami nie ma innego wyjścia. Co do wyborów, to zawsze, kiedy organizujemy wiece, pojawiają się takie oskarżenia. Ciekawe, czy gdybyśmy przygotowali manifestację 5 grudnia, powiedziano by, że promujemy św. Mikołaja? - pyta ironicznie Duda.

Z jego oceną nie zgadza dr Anna Materska-Sosnowska, politolog z UW. Jej zdaniem związek jest w pewnym stopniu zapleczem politycznym Prawa i Sprawiedliwości. - Może to irytować i oburzać ze względu na historyczną rolę "Solidarności". Ale to, że związek zawodowy jest umocowany politycznie, nie jest bynajmniej polską specjalnością - mówi.

22 września do Warszawy zjadą pracownicy budżetówki, 28 września kolejarze, a 29 września cały NSZZ "Solidarność".

DOSTĘP PREMIUM