"Byliśmy zaskoczeni" - Episkopat nie wiedział o planie przeniesienia krzyża

Episkopat nie był poinformowany o przeniesieniu krzyża sprzed Pałacu Prezydenckiego - poinformował jego rzecznik, ksiądz Józef Kloch. Krzyż przeniesiono nad ranem w obecności funkcjonariuszy BOR, ministra w Kancelarii Prezydenta Jacka Michałowskiego, bez przedstawicieli Kościoła katolickiego.
- Byliśmy zaskoczeni, gdy zobaczyliśmy zdjęcia sprzed Pałacu Prezydenckiego - mówił ks. Kloch.

Ksiądz Kloch przypomniał, że biskupi apelowali na Jasnej Górze o upamiętnienie katastrofy smoleńskiej "godnym pomnikiem w Warszawie". Proponowali także powołanie komitetu autorytetów społecznych, z przedstawicielami rodzin ofiar. Zdaniem rzecznika Episkopatu, gdyby powołano komitet, przeniesienie krzyża odbywałoby się w innych warunkach. - Przewodniczący KEP abp Józef Michalik skierował wtedy list do najważniejszych osób w państwie, m.in. prezydenta, premiera, marszałków Sejmu i Senatu, prezydent Warszawy, w którym załączył ten apel - przypomniał ks. Kloch.

Według ks. Klocha gdyby taki komitet powstał, to zapewne przeniesienie krzyża odbyłoby się w innych warunkach. - Gdyby politycy odpowiedzieli na ten apel, to zapewne odbyłoby się to w innym stylu - dodał podkreślając, że biskupi prosili obie strony o rozwiązanie konfliktu.

Krzyż sprzed Pałacu przeniesiono po pięciu miesiącach od jego ustawienia. 15 kwietnia - 5 dni po katastrofie smoleńskiej - ustawili go harcerze.



Nie ma już krzyża przed Pałacem Prezydenckim. Kliknij na zdjęcie, aby obejrzeć galerię: Kliknij, by obejrzeć galerię

Co sądzisz o usunięciu krzyża?

DOSTĘP PREMIUM