Abp Gocłowski napisał do Kaczyńskiego list w sprawie krzyża: Panie Jarosławie...

Arcybiskup Tadeusz Gocłowski powiedział dziś w Radiu Gdańsk, że kilka tygodni temu pisał list do prezesa Jarosława Kaczyńskiego ws. krzyża. Gocłowski mówił, że jego zdaniem sprawa krzyża "jest w ręku określonego ugrupowania politycznego" i jedno słowo prezesa PiS mogłoby wyciszyć spór. List został bez odpowiedzi.
Arycybiskup Tadeusz Gocłowski powtórzył - jak wielu przedstawicieli kościoła - , że krzyż nigdy nie może być przedmiotem przetargu politycznego. Podkreślił, że nie wolno używać krzyża dla celów pozareligijnych - nawet takich, jak upamiętnienie dramatu smoleńskiego.

"Skandal"

Arcybiskup w Radiu Gdańsk odniósł się do wydarzeń, które przez ostatnie tygodnie rozgrywały się przed Pałacem Prezydenckim w Warszawie. Były metropolita gdański zaznaczył, że te wydarzenia gotów jest określić mianem skandalu.

Gocłowski powiedział, że odnosi się to zarówno do ludzi, którzy stali przed Pałacem Prezydenckim, jak i polityków Prawa i Sprawiedliwości. Przyznał, że kilka tygodni temu napisał w tej sprawie list do prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego, ponieważ w jego opinii cała sprawa - jak to określił - "jest w ręku określonego ugrupowania politycznego" i jedno słowo prezesa PiS mogłoby wyciszyć spór o krzyż.

Gocłowski powiedział, że z "panem Jarosławem" zna się od 20 lat. - Napisałem: panie Jarosławie, wystarczyłoby jedno słowo, by wyciszyło tę sprawę - mówił arcybiskup w Radiu Gdańsk o liście, który wysłał kilka tygodni temu.

Odpowiedzi nie otrzymał.

List Gocłowskiego był odpowiedzią na list prezesa PiS do biskupów.

Przeniesienie krzyża to "w pewnym sensie" rozwiązanie

Krzyż z Krakowskiego Przedmieścia usunięto w ubiegły czwartek i przeniesiono do kaplicy w Pałacu Prezydenckim. Tego samego dnia wieczorem odbyła się manifestacja przeciwników tego ruchu. Pojawił się na niej Jarosław Kaczyński. Oficjalnie po to, by zapalić znicz ku pamięci ofiar katastrofy. Spotkanie przypominało wiec. Pod Pałacem rozlegały się okrzyki: "Jarosław! Jarosław!".

Arcybiskup Gocłowski uważa, że przeniesienie krzyża sprzed Pałacu Prezydenckiego do kaplicy to - jak się wyraził - "w pewnym sensie" rozwiązanie problemu, który jest dla niego "dramatycznie przykry".

Wyraził nadzieję, że ostatecznie stanie on w uzgodnionym wcześniej miejscu - w kościele św. Anny.

DOSTĘP PREMIUM