Dolny Śląsk: stan wód rośnie, ewakuowano szkołę. I ciągle pada

Alarm przeciwpowodziowy ogłoszono w powiecie zgorzeleckim. Stan dolnośląskich wód rośnie: w sześciu miejscach rzeki przekroczyły stany alarmowe, w 15 - stany ostrzegawcze. Tymczasem po obfitych deszczach wzrasta poziom rzek na północy Czech. Dziś z brzegów wystąpiła w kilku miejscach m.in. Nysa Łużycka.
Sytuacja w Bogatyni jest na tyle poważna, że z zalanej w sierpniu szkoły ewakuowano uczniów. - Przenieśliśmy dzieci na teren plebanii. - Bo nie wiadomo, co będzie się działo w mieście za dwie godziny - powiedział TOK FM Andrzej Grzmielewicz, burmistrz Bogatyni.

Ostrzeżenie dla Dolnego Śląska wydał też IMiGW.

Woda podmyła drogę krajową nr 5 w Dębrzniku. Kierowcy jadący w kierunku Kamiennej Góry muszą się liczyć z utrudnieniami, ruch odbywa się tam wahadłowo.

Zagrożenie jest duże, ponieważ wały, drogi i mosty zostały osłabione podczas sierpniowej powodzi. - Dlatego wszystko dokładnie sprawdzamy: m.in. uszkodzoną tamę i drogę nr 352. Tam w sierpniu usypaliśmy tymczasowy wał. Ale przy tak intensywnych opadach jak teraz, wał z piasku może się rozmyć - mówi Józef Rzemień, szef centrum zarządzania kryzysowego.

W stan gotowości postawionych jest już 150 żołnierzy ze Świętoszowa. W Kotlinie Kłodzkiej stu żołnierzy z Batalionu Piechoty Górskiej patroluje Kotlinę Kłodzką.- Mamy przygotowanych 8 transporterów pływających, sprzęt niskopodwoziowy i łodzie - zapewnia pułkownik Jerzy Panas z Wojewódzkiego Sztabu Wojskowego.

Prognozy pogody na najbliższe dni dla Dolnego Śląska są złe. Ma padać do czwartku.

Nieciekawa sytuacje jest w Czechach, gdzie pogoda jest podobna, a niektóre rzeki - m.in. Nysa Łużycka - zaczęły wylewać. Czeski Instytut Hydrometeorologiczny (CzHMU) ogłosił alarm powodziowy w dwóch północnych województwach: usteckim i libereckim

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM