Wybory tuż tuż. Samorządowa walka z dopalaczami nabiera rumieńców

Jeszcze chyba nigdy nie było tak głośno o dopalaczach. Trudno nie dostrzec, że samorządy wzięły się ostro za walkę z dopalaczami na kilka miesięcy przed wyborami. - Zdecydowanie kojarzy mi się to z kampanią wyborczą - ocenił w TOK FM Dawid Sześciło. Prawnik nie ma wątpliwości, że za samorządową wojnę "zapłacą podatnicy a nie politycy, którzy dzisiaj starają się stać na straży moralności".
Bydgoscy radni - jako pierwsi w Polsce - przyjęli uchwałę zakazującą sprzedaży w mieście dopalaczy. Prawnicy alarmują, że dokument jest niezgodny z prawem - prezydent Bydgoszczy zapowiada: "będziemy działali wbrew prawu, jeśli to prawo nie chroni dzieci".

- Uchwała z Bydgoszczy zdecydowanie kojarzy mi się z kampanią wyborczą. To jest taki typowy przykład instrumentalizowania prawa do celów politycznych. Wielokrotnie przerabialiśmy podobne sytuacje - mówił w TOK FM Dawid Sześciło z Uniwersytetu Warszawskiego. Prawnik przypomniał bitwę jaką samorządy wytoczyły rozdawanym w sklepach torebkom foliowym. - Kilka samorządów próbowało wprowadzać zakazy i te uchwały były uchylane - powiedział.

Sześciło przypomniał też głośną wojnę z branżą hazardową. - Wtedy wszystkie służby zostały zaangażowane w to, żeby tych przedsiębiorców z rynku wykurzyć. Po kilku miesiącach nikt się tym nie interesuje. A w branży hazardowej prawdopodobnie nic się nie zmieniło.

Szans na sukces właściwie nie ma

- Jeżeli władze samorządowe chcą w jakikolwiek sposób ograniczyć prawa obywateli - także przedsiębiorców - muszą na to znaleźć szczególną podstawę ustawową. Nie mogą posługiwać się generalną klauzulą odpowiedzialności za zdrowie mieszkańców czy jakimiś przesłankami natury politycznej - wyjaśniał gość Komentarzy Radia TOK FM. Dawid Sześciło nie ma wątpliwości, że nie mają podstaw żeby przyjmować uchwały o zakazie handlu dopalaczami. Obowiązujące prawo daje im możliwości np. organizowania kampanii społecznych informujących o szkodliwości stosowania dopalaczy. Ale niewiele więcej.

- Prezydent Bydgoszczy mówi, że wprowadzi ten zakaz bez względu na to, czy to zgodne z prawem czy nie. Zachęcam go, żeby wziął też na siebie wypłatę odszkodowań przedsiębiorcom, którzy mogą występować o rekompensatę w związku z działaniem niezgodnym z prawem - mówił Sześciło.

- Prawda jest niestety tak, że jeżeli Bydgoszcz wprowadzi uchwałę to ewentualne odszkodowania będzie musiało wypłacać miasto, z własnego budżetu, a nie pan prezydent z własnej kieszeni - dodał prawnik. Według niego uchylenie zakazu nastąpi na 99,9 proc. - Zapłacą podatnicy a nie politycy, którzy dzisiaj starają się stać na straży moralności - powiedział gość TOK FM.

Przypomnijmy, że wybory samorządowe odbędą się 21 listopada i 5 grudnia.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM