LOT nie daruje. Pasażer zapłaci 100 tys. dolarów?

Polskie Linie Lotnicze LOT nie zamierzają darować agresywnemu pasażerowi strat, które poniosły w związku z koniecznością zawrócenia samolotu lecącego w miniony wtorek do Chicago. Wstępnie mówi się nawet o 100 tys. dolarów.
Po awanturze wywołanej tuż po starcie - samolot musiał przerwać lot do Stanów Zjednoczonych z 234 osobami na pokładzie. - Nasi prawnicy analizują sytuację i możliwości prawne wytoczenia procesu. Po zakończeniu pracy kancelarii prawnej zdecydujemy się na takie czy inne rozwiązania. Dziś jest jeszcze za wcześnie, by mówić o konkretnych krokach - mówi rzecznik PLL Lot Jacek Balcer. Na pewno jednak, jak tłumaczył, linie lotnicze nie zamierzają podarować strat jakie poniosły w związku z koniecznością zawrócenia samolotu.

A wszystko wskazuje, że to mogę być ogromne. Wstępnie mówi się nawet o 100 tysiącach dolarów. - Z pewnością największy to koszt około 22 ton paliwa zrzuconego przed lądowaniem - tłumaczy Balcer. Dodatkowe koszty to chociażby te wynikające z eksploatacji samolotu. - To nie jest tak, że samolot lata godzinę za darmo. Bo w ten sposób skraca mu się czas do obowiązkowych przeglądów - wylicza rzecznik LOT. - To także koszty związane z dodatkową pracą załogi czy obsługą na lotnisku. A także to straty samych pasażerów. Dlatego nie zamierzamy zostawić tej sprawy samej sobie - dodaje.



W przypadku procesu - duże szanse na odszkodowanie

Najbardziej prawdopodobne rozwiązanie to proces cywilny o odszkodowanie. Jeżeli Polskie Linie Lotnicze rzeczywiście zdecydują się na taki krok, wówczas - zdaniem prawników - szanse na uzyskanie odszkodowania są bardzo wysokie. - Oczywiście nie możemy przesądzić jednoznacznie, że taki wyrok zapadnie - mówi Łukasz Chojniak, prawnik z Uniwersytetu Warszawskiego. - Ale okoliczności tej sprawy wskazują, że decyzja kapitana statku powietrznego była przemyślana. Musiał zawrócić maszynę i lądować. A wobec tego szkoda powstała i to wyłącznie z winy tego pasażera, który swoim zachowaniem zmusił kapitana do podjęcia takiej a nie innej decyzji - wyjaśnia. Jeżeli więc nie ujawnią się jakiekolwiek inne okoliczności tej sprawy, decyzja o zasądzeniu odszkodowania jest bardzo prawdopodobna.

- Inną kwestią oczywiście jest kwestia egzekucji takiego wyroku - tłumaczy Chojniak. Dlaczego? - Dlatego, że sąd nawet zasądzając odpowiednią kwotę nie daje gwarancji, że dana osoba będzie miała majątek, z którego można będzie tą kwotę ściągnąć - tłumaczy prawnik z Uniwersytetu Warszawskiego.

DOSTĘP PREMIUM