"Brzydki, tandetny, ohydny" - Gosiewska o pomniku na Powązkach

PRZEGLĄD PRASY. - Za każdym razem, gdy jestem na cmentarzu, nie mogę na niego patrzeć. To pomnik władz, a nie ofiar katastrofy - mówi w rozmowie z "Polską The Times" Beata Gosiewska o pomniku, która na Wojskowych Powązkach ma upamiętniać ofiary katastrofy smoleńskiej.
Pomnik ma zostać odsłonięty 10 listopada, czyli równo siedem miesięcy po katastrofie prezydenckiego Tu-154m. "Brzydki, tandetny i ohydny" - tymi słowami pomnik określa Beata Gosiewska, wdowa po zmarłym w wypadku Przemysławie Gosiewskim.

Zobacz: Pomnik ku czci ofiar katastrofy na Powązkach >>>

"Polska The Times" zwraca uwagę, że nie tylko Gosiewska jest przeciwna pomnikowi - również tzw. obrońcy krzyża obstają przy swoim. - To budowla stworzona z bizantyjskim przepychem. Nie powinno jej tam być, wystarczyłby prosty krzyż i nagrobki - mówi gazecie Andrzej Melak, brat zmarłego Stefana Melaka.

Podkreśla również, że starania o upamiętnienie ofiar katastrofy przed Pałacem Prezydenckim nie zakończyły się wraz z przeniesieniem krzyża. - Tworzymy projekty i cały czas czekamy, aż władze łaskawie nam odpowiedzą. Choć wiemy, że tak naprawdę nie możemy na nie liczyć - podkreśla Melak. - Będziemy czekali, aż do władzy dojdą ludzie, którzy nas wesprą - dodaje Beata Gosiewska.

DOSTĘP PREMIUM