Płk Pietrzak: Nigdy nie było szkoleń na symulatorach Tu-154

Żaden z dowódców 36. Pułku Lotnictwa Transportowego nigdy nie przechodził szkoleń na symulatorach lotów Tu-154M. Szkolenia wprowadzono dopiero po tragedii smoleńskiej - powiedział w RMF MF b. dowódca pułku płk Tomasz Pietrzak.
Na pytanie, czy prawdopodobne jest, by generał Błasik w momencie lądowania tupolewa w Smoleńsku siedział za sterami samolotu, płk Pietrzak stwierdził, że trzeba poczekać na wyniki badań DNA, które "mogą potwierdzić, czy ktoś inny siedział na fotelu pilota, niż sami piloci".

- Patrząc na to tak z dala, nie wyobrażam sobie, żeby dowódca załogi w tak trudnych warunkach wyraził zgodę na to, żeby siedział ktoś inny, niż etatowy pilot na swoim fotelu - mówił w RMF FM były szef 36. Pułku Lotnictwa Transportowego. Dodał też, że nie wyobraża sobie, by gen. Błasik "mógł kogokolwiek wyrzucić z fotela pilota, tylko po to, żeby on sobie usiadł dla swojej przyjemności".

- Tutaj każdy typ ma swój program szkolenia. Jeżeli jest wyszkolony na samolocie Jak-40, to musiałby przejść kolejne szkolenia na samolocie Tu-154. (...) Pan generał nie podjąłby się takiej próby pokazania etatowym, wyszkolonym pilotom na samolocie Tu-154, że on, latając na innych samolotach bojowych, pokaże im, jak się ląduje - mówił były szef 36. pułku. Pietrzak odpowiedział też na zarzuty, że za jego kadencji zrezygnowano ze szkoleń na symulatorach Tu-154. Twierdzi, że nie miał z czego rezygnować, bo takich szkoleń nie było nigdy.

- Nie zrezygnowałem dlatego, że nigdy nie były wprowadzone te szkolenia jako obowiązkowe szkolenie na symulatorach samolotów Jak-40 i Tu-154. Dopiero teraz pierwszy raz dla tego samolotu Tu-154 zostały wprowadzone szkolenia, po katastrofie - stwierdził pułkownik. (...) - My szkoliliśmy się tylko i wyłącznie na samolocie. Nie wiem czy pierwsza grupa, kiedy w roku 1991 i 1992 pierwsze tupolewy przyszły, być może pierwsza grupa, która była w ogóle przygotowywana na Tu-154, być może oni się szkolili - dodał.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM