Dwie wyjątkowe operacje na 25-lecie pierwszego przeszczepu serca w Polsce

Ośmiomiesięczny Alan z nowym serduszkiem ma się dobrze, 103-letnia pacjentka po operacji serca również. W piątek mija 25 lat od pierwszego przeszczepu serca w Polsce. Dokonał go zespół profesora Religi.
Od tego czasu w medycynie wiele się zmieniło, ale w Zabrzu lekarze niezmiennie ratują ludzkie życie. Dzięki nim swoje pierwsze kroki może teraz stawiać ośmiomiesięczny Alan, który jest obecnie najmłodszym pacjentem z przeszczepionym sercem w naszym kraju. Miał pół roku, kiedy w Śląskim Centrum Chorób Serca w Zabrzu przeszedł operację. Chłopczyk urodził się z niepracującą lewą komorą serca.



- Były szmery w sercu, miał trzy miesiące i nie wiedzieliśmy co będzie dalej, to był szok. Ale na szczęście na serce czekaliśmy trzy miesiące, szybko wszystko, nie chciałam w to wierzyć. A teraz je wszystko, przybiera na wadze, raczkuje, wcześniej tego nie było - opowiada TOK FM mama małego Alana Małgorzata Rybaniec. Chłopczyk, mimo ogromnego zainteresowania mediów, był radosny i z zaciekawieniem dotykał radiowych mikrofonów.

To najmłodszy pacjent, najstarsza pacjentka, która trafiła do Zabrza ma 103 lata.

- Jestem bardzo wdzięczna, panom profesorom i w ogóle całemu personelowi. Naprawdę są tak mili, życzliwi, to podbudowuje - opowiada Maria Olszowska. Jej receptą na długowieczność jest racjonalna dieta i praca. Swoim podejściem do życia ujęła zabrzański zespół. Przeszła pomyślnie operację wszczepienia bypassów. Miała niedokrwienną chorobę serca i krytyczne zwężenie tętnicy zstępującej przedniej. Lekarze z Wrocławia poprosili zabrzańskich kolegów o pomoc, ale nie chcieli zdradzić jej wieku. - Powiedzieli, że wygląda najwyżej na 80 lat - śmiał się szef zabrzańskiej placówki profesor Marian Zembala. Okazało, że ma dużo więcej.

25 lat od pionierskiej operacji prof. Religi

- To los nam dał taką niespodziankę, że najmłodszy to sześciomiesięczny przeszczep (Alan trafił na oddział jak miał pół roku - red.) i pacjentka 103-letnia, tego nie planowaliśmy - powiedział TOKFM profesor Marian Zembala. To właśnie on 5 listopada 1985 r. uczestniczył w pionierskiej operacji. Pierwszy przeszczep serca w Polsce wykonał ówczesny kierownik zabrzańskiego Wojewódzkiego Ośrodka Kardiologii prof. Zbigniew Religa.

- Strach mieliśmy wszyscy, może profesor Religa najmniejszy. Ale już jak zabieg się zaczął było lepiej. Każdy robił co do niego należało. Najważniejszy był lider i tym liderem był Religa - wspomina profesor Zembala. - Gdy pacjent się obudził spytał "czy ja żyję" i prosił żebym go dotknął. Rozmawiał z rodziną i pierwsze trzy doby były dobre. Niestety pojawiły się powikłania i pacjent zmarł kilka dni po operacji - opowiada szef zabrzańskiego ośrodka.

Kolejni pacjenci żyli już coraz dłużej. Obecnie śmiertelność jest bardzo mała. Postęp jest ogromny w tej dziedzinie, zarówno w doświadczeniu lekarzy, sprzęcie, jak i diagnostyce.

Ile, 61 lat? Pan nie ma szans

- Lekarze mówili mi, że nie ma szans, bo ja miałem 61 lat. Wtedy w tym wieku ludzie nie mieli prawa mieć przeszczepu serca. Ale barierę wieku przełamał wtedy profesor Religa. Podjął decyzję, zrobił mi operację i miał rację. Teraz już nie ma tej bariery. Jestem mu niezmiernie wdzięczny. Kiedyś spotykaliśmy się z nim zawsze każdego marca w jego imieniny. Teraz spotykamy się na Powązkach. Religa to człowiek, który dał nam bardzo dużo, nam i kardiochirurgii -wszędzie są jego uczniowie - powiedział TOKFM Tadeusz Żytkiewicz, który żyje 23 lata z przeszczepionym sercem.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM