Premier dostaje czerwone kartki. Z prokuratury

Zgodnie z zapowiedziami rządu, pracę w prokuraturze może stracić co dziesiąty pracownik. Nie chodzi o prokuratorów, ale tych którzy im pomagają, czyli urzędników. To oni wysyłają do premiera czerwone kartki. Co ważne: przy pełnym poparciu Związku Zawodowego Prokuratorów.
"Panie premierze!!! Nie chcę być jednym z tysiąca" - takie hasło widnieje na jednej stronie czerwonej kartki. Druga strona to tekst: "Jako pracownik najniżej uposażonego korpusu urzędniczego i obsługi w RP wręczam Panu czerwoną kartkę w wyrazie protestu przeciwko rządowym planom masowych zwolnień w prokuraturze".

- Pod takimi kartkami znajdują się indywidualne podpisy. Chętnych do podpisywania się było tak dużo, że zabrakło nam kartek. Dlatego na niektórych podpisały się po dwie, a nawet trzy osoby - mówi Ireneusz Kuna ze Związku Zawodowego Prokuratorów z Lublina.

Zgodnie z rządowymi planami pracę ma stracić co dziesiąty pracownik administracyjny prokuratury. Śledczy w pełni się z nimi solidaryzują i nie wyobrażają sobie tych zwolnień. - To są bardzo cenni pracownicy bez których prokurator, żeby nawet bardzo się starał, nie będzie miał żadnych szans na rzetelne, rytmiczne, systematyczne prowadzenie postępowania - dodaje Kuna. Prokuratorzy spodziewają się, że z całego kraju do Kancelarii Prezesa Rady Ministrów przyjdzie co najmniej kilka tysięcy czerwonych kartek.

Ale to nie wszystko. W wtorek i w piątek prokuratorzy "strajkują". Część z nich nie prowadzi w tych dniach czynności procesowych. Ilu się do protestu przyłączyło? Tego nikt na razie nie policzył. - Jak dziś nie wezwę podejrzanego do siebie, to będę musiał to i tak zrobić jutro. Dlatego do tego protestu raczej podchodzę z dystansem - mówi anonimowo jeden z lubelskich śledczych.

- Prokuratura pracuje normalnie. Prokuratorzy uczestniczą w rozprawach sądowych, wykonują czynności procesowe - podkreśla rzecznik Prokuratury Okręgowej w Lublinie, Beata Syk-Jankowska. Normalnie pracuje też Prokuratura Apelacyjna w Lublinie.

DOSTĘP PREMIUM

Komentarze (1)
Premier dostaje czerwone kartki. Z prokuratury
Zaloguj się
  • exczterdziestolatek1

    Oceniono 1 raz 1

    Byloby calkiem dobrze, gdyby prokuratorzy z takim samym zaangazowaniem jak o swoich urzednikow, zajeli sie raczej losem zniszczonych przez nich osobiscie ofiar. Jakos nie wyli z oburzenia, nasi tak dbajacy o swoje interesy prokuratorzy wsadzajac niewinnych na wieloletnie nawet wiezienia. Teraz raptem taka ich troska o innych. Dopoki nie beda odpowiadac za swoje decyzje, tak dlugo nie bedzie sprawiedliwosci w tym kraju.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX