Śnieg za oknem, a powodzianie jeszcze w kontenerach

Niektórzy powodzianie z Bierunia w woj. śląskim wciąż mieszkają w kontenerach. To dwie rodziny, które jeszcze prowadzą prace wykończeniowe w odbudowanych domach. Ciasne i chłodne przyczepy mają jeden ogromny plus. Gmina ustawiła je na podwórkach, tuż przy domach i gospodarze mogą wszystkiego doglądać.
- W przyczepie można wytrzymać, pod warunkiem, że chodzą dwa piecyki bez przerwy - mówi Władysława Mastaj. - W domu trzeba jeszcze położyć płytki i zawiesić szafki. Do 10 grudnia opuścimy przyczepę - dodaje.

Siedmioosobowa rodzina Krytów, również z ul. Starowiślanej, zamierza wprowadzić się do wyremontowanego domu już za dzień, może dwa. Wewnątrz budynku pracę trwają od rana do nocy. - Mamy na razie kuchnie przerobioną z łazienki i jeden pokój, ale w domu jest ciepło. W kontenerze woda zamarza - żali się Krystyna Kryta.

Bieruń to jedno z miast w województwie śląskim, w którym ludzie stracili wszystko podczas majowej powodzi. Woda z potoku Gostynka zalała domy aż po dachy.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM