Spoty Kracika nie zostały puszczone w tramwajach MPK

Mimo podpisanej wcześniej umowy, w której kandydat na prezydenta Krakowa zobowiązał się zapłacić 9 tysięcy złotych, emisja spotów wyborczych została wstrzymana. Informację o tym sztab Stanisława Kracika umieścił na facebooku. - Chcieliśmy, żeby ludzie sami wyciągnęli z tego wnioski - mówi Urszula Podraza, szefowa sztabu kandydata.
- To zastanawiające, bo firma zajmująca się reklamą w tramwajach, jeszcze przed pierwszą turą sama zachęcała nas do tej formy prezentacji materiałów wyborczych. Wtedy nie skorzystaliśmy z jej usług, ale zdecydowaliśmy się przed drugą turą. Spoty miały być emitowane od 26 listopada, tymczasem w tym właśnie dniu usłyszeliśmy najpierw, że jest problem z jakością, później poinformowano nas, że nie ma miejsca w ramówce. Szkoda, że w momencie podpisywania umowy nikt nam o tym nie raczył powiedzieć - dodaje szefowa sztabu Kracika.

Wiadomo, że MPK jest spółką miejską i w pewnym stopniu podlega prezydentowi Jackowi Majchrowskiemu - kontrkandydatowi Kracika na prezydenta miasta. Pracownicy sztabu zastanawiają się, czy to nie miało wpływu na wstrzymanie emisji spotu.

Przedstawiciele firmy odpowiedzialnej za reklamy w tramwajach nie znaleźli czasu, by sprawę skomentować, wydali jednak oficjalne oświadczenie, w którym zapewniają, że jedynym powodem, dla którego spoty nie zostały puszczone, był brak miejsca w ramówce. Jednocześnie w oświadczeniu informują, że takie miejsce może się znaleźć, ale dopiero 9 grudnia - czyli po wyborach. Dodają, że wtedy chętnie przeprowadzą każdą kampanię reklamową, w tym także kampanię Stanisława Kracika.

DOSTĘP PREMIUM