Święczkowski chce "puścić w skarpetkach" autorów i producentów filmu o śmierci Blidy

Były szef ABW Bogdan Święczkowski szykuje pozew zbiorowy przeciwko Telewizji Polskiej - producentowi i autorom fabularyzowanego dokumentu "Wszystkie ręce umyte" na temat okoliczności śmierci Barbary Blidy. Zamierza dochodzić wielomilionowego odszkodowania od osób związanych, jak się wyraził, z produkcją "tego gniota" i rozpowszechnieniem go w "telewizji, tak zwanej, publicznej".
- Mam nadzieję, że puścimy tych panów w skarpetkach - powiedział na zwołanej konferencji prasowej Święczkowski. Były szef ABW oburzony jest użyciem w filmie wypowiedzi jego oraz jego ówczesnego zastępcy Grzegorza Ocieczka, które autorzy - Sylwester Latkowski i Piotr Pytlakowski - zaprezentowali jako nagrane ukrytą kamerą. Zapewnił, że wyraził zgodę na te nagrania, ale w innym celu - miały być wykorzystane w książce.

- Wykorzystano mój głos w gniocie dokumentalnym, którego nie chciałbym więcej zobaczyć - grzmiał Święczkowski. Twierdzi też, że fabularyzowany dokument jest stekiem kłamstw, a teza jakoby funkcjonariuszka zabiła Barbarę Blidę "jest żenująca". Na koniec spotkania z dziennikarzami podkreślił, że Barbara Blida brała udział w mafii węglowej.

- Pani Barbara Blida uczestniczyła w działaniach przestępczych związanych z funkcjonowaniem w województwie śląskim mafii węglowej. Jaki był jej udział - nie wiemy, ponieważ popełniła samobójstwo i z tego powodu jest mi niezmiernie przykro. Nie ma w tym żadnej odpowiedzialności służb specjalnych prokuratury, ówczesnego premiera czy ministra sprawiedliwości - stwierdził były szef ABW.

Do wspólnego pozwu zamierza namówić tez inne osoby pełniące funkcje publiczne w czasach rządu Jarosława Kaczyńskiego, które zostały niekorzystnie przedstawione w filmie. Pozew zostanie sformułowany w ciągu kilku tygodniu.

DOSTĘP PREMIUM