USA zniosą wizy po wizycie Komorowskiego?

Wizyta Bronisława Komorowskiego w USA budzi nadzieje, że w końcu uda się znieść obowiązek wizowy dla Polaków. Polsce udało się zejść poniżej progu 10 proc. odrzuconych wniosków wizowych. Może to jednak nie wystarczyć, ponieważ zniesienie wiz zależy od autonomicznej decyzji Kongresu.
Prezydent Bronisław Komorowski ubiegając się o wizę do USA musiał odpowiedzieć na szereg kłopotliwych pytań, m.in. o to, czy uczestniczył w ludobójstwie i czy trudnił się prostytucją lub stręczycielstwem. Współpracownicy Komorowskiego chcą "wyszydzić" amerykański reżim wizowy. - To może być skuteczniejsza broń niż wcześniejsze umizgi - mówił jeden z doradców prezydenta.

Na identyczne pytania co Komorowski muszą odpowiadać tysiące Polaków ubiegających się o amerykańską wizę. Wielu sąsiadów Polski jest zwolnionych z tego obowiązku. Obecnie w programie bezwizowym uczestniczy 36 krajów. W regionie Europy Wschodniej są to Czechy, Estonia, Litwa, Łotwa, Słowacja i Słowenia.

Statystycznie wynik Polski jest nie najgorszy - ponad 90 proc. Polaków, którzy ubiegają się o wizę dostaje ją. Oznacza to, że Polsce udało się zejść poniżej progu 10 proc. odmów. Żeby zakwalifikować się do programu wizowego musielibyśmy obecnie zejść poniżej progu 3 proc. odmów wniosków wizowych. Cała nadzieja w tym, że USA zdecydują się podnieść próg do 10 proc. - wcześniej robiono tak, żeby umożliwić różnym krajom (m.in. Grecji) zakwalifikowanie się do programu bezwizowego.

Polska musi także spełniać szereg innych warunków. Jest to np. dobra egzekucja przepisów prawa, dzielenie się z USA informacjami dot. bezpieczeństwa, szybkie zgłaszanie zagubionych i skradzionych paszportów, odpowiednie kontrole graniczne, a także walka z terroryzmem.

Spełnianie tych kryteriów nie oznacza, że w danym kraju automatycznie zniesiony zostanie obowiązek posiadania wiz. Taką decyzję muszą podjąć obie izby Kongresu USA.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM