30 lat w zapomnieniu. Unikalne taśmy z 1980 dziś w Radiu TOK FM i na Tokfm.pl

Trzydzieści lat, w całkowitym zapomnieniu, przeleżały w szufladzie Andrzeja Krzysztofa Wróblewskiego. Kasety magnetofonowe ?Superton Compact Cassete C-60? wyprodukowane w Szczecinie. Odnalazły się - jak to często bywa - przy przeprowadzce.
Po włożeniu do kieszeni zabytkowego magnetofonu kasetowego okazało się, że wśród trzasków, szumów, tajemniczych stuków i ogólnego dźwiękowego bałaganu zachowały się na nich rozmowy ze strajkującymi w Stoczni Szczecińskiej w sierpniu 1980 roku oraz rozmowy z kierownictwem Solidarności w Gdańsku we wrześniu i w październiku tego samego roku. Wśród rozmówców: Lech Wałęsa - 36-letni elektromonter ze Stoczni Gdańskiej, Andrzej Gwiazda, 45-letni inżynier elektronik, Bogdan Lis 28-letni nastawiacz obrabiarek, Bogdan Borusewicz - 31-letni absolwent wydziału Historii KUL, niepracujący, Alina Pieńkowka 28-letnia pielęgniarka. Rozmawiali z nimi dziennikarze Tygodnika Polityka - Daniel Passent i Andrzej Krzysztof Wróblewski.

Te rozmowy z dzisiejszej perspektywy są fascynujące, słucha się ich z niedowierzaniem, często z rozbawieniem, często z zapartym tchem - rozmowy o przyszłości - z jednej strony niewyobrażalnej, mitologizowanej, idealizowanej, z drugiej - demitologizowanej, racjonalizowanej, chwilami wręcz odzieranej ze wszelkiego powabu. Dyskutowali o niej romantycy, idealiści ze sceptykami - w pełnej przyjaźni, z wzajemną sympatią, słuchając argumentów i kontrargumentując. Niebywałe! Kto tak dzisiaj rozmawia?

Dziennikarze pytają dociekliwie o wszystkie szczegóły, próbują podważać utopijne wyobrażenia, a strajkujący dzielnie i pewnie, z wiarą i mocą roztaczają swoją wizję nowej Polski (no może nie tak całkiem nowej, może tylko trochę odnowionej, trochę lepszej, poprawionej - kto wtedy wierzył w obalenie ustroju!).

Kiedy słuchałam tych taśm - mozolnie oczyszczonych przez Jarka Gawlika, wyselekcjonowanych i zmontowanych przez Pawła Ziętarę - myślałam o tym, że stan wojenny, którego dzisiaj przypada kolejna smutna rocznica, nie zaczął się 13 grudnia. On się zaczął wtedy - latem w stoczni, od tych i innych rozmów, od artykułów, reportaży, rozmów które gdzieniegdzie, przepychane mozolnie w walce z cenzorami w niektórych mediach zaczęły się wtedy pojawiać. Ówczesna władza chyba pojęła, że to nie jest kolejny romantyczny i samobójczy polski zryw, że to nie zwykła awantura o drożyznę - że zaczęły się poważne rozmowy o państwie, o tym jakie ma być i dla kogo. I takie właśnie spokojne, rzeczowe rozmowy wydały jej się najgroźniejsze - a z braku argumentów na ulicach 13 grudnia 1981 roku pojawiły się czołgi.

Gorąco państwa namawiam do posłuchania tych materiałów dzisiaj o 16.00, przeczytania artykułu z ówczesnej Polityki (oczywiście ocenzurowanego), który ukazał się 1 listopada 1980 roku i który jest dziś do odnalezienia na stronie POLITYKA.PL , namawiam do przeczytania zapisu rozmów na naszym portalu TOK FM.PL i także posłuchania dyskusji gości, którzy w "Popołudniu Radia TOK FM" będą Państwu i Grzegorzowi Chlaście o tamtym skomplikowanym czasie opowiadać

Posłuchajmy odnalezionych rozmów sprzed 30 lat o przyszłości, która dziś jest naszą teraźniejszością.

P.S. Dziękujemy Państwu Wróblewskim i panu Passentowi za udostępnienie taśm!

Ewa Wanat

DOSTĘP PREMIUM