"Polskiej rewolucji potrzebna była i Solidarność i Gorbaczow"

Ryszard Kalisz, poseł SLD, pytany w Poranku Radia TOK FM o stan wojenny, mówił: - Z dzisiejszej perspektywy widać, że być może dla naszej polskiej, bezkrwawej rewolucji, dla naszego Okrągłego Stołu, potrzebna była i ?Solidarności? i...
- Stan wojenny? - dopytywał Grzegorz Kozak. - Tego nie mówię. I "Solidarność" i bardzo odpowiedzialna grupa ludzi po stronie ówczesnej władzy i Gorbaczow w Związku Radzieckim - odpowiadał Ryszard Kalisz.

- Jednym z problemów, które dotyczą stanu wojennego jest kwestia rozliczenia winy tych, którzy wprowadzali stan wojenny. Dlaczego te sprawy tak długo nie są rozliczone? - pytał swojego gościa Grzegorz Kozak. - Dlatego, że mieliśmy wtedy porządek konstytucyjny. Można go dziś dezawuować, można się z nim nie zgadzać, natomiast Polska była uznawanym na świecie państwem, podmiotem w stosunkach prawno-międzynarodowych - odpowiadał poranny gość TOK FM. I dodał: - To również uznała III RP, bo mamy konstytucyjną ciągłość, wszystkie akty prawne PRL są ważne również teraz.

"Proste oceny są szkodliwe"

Kalisz zwrócił uwagę na trudność w ocenie działań sędziów w dniu wprowadzenia stanu wojennego. - Jest to kwestia publikacji dziennika ustaw z dekretem o stanie wojennym. Nie było pisemnego tekstu przed oczyma sędziego, ale sędziowie mieli informację, że taki dekret został wydany, bo w telewizji było podawane - mówił Kalisz w TOK FM. - Ja ich nie bronię, wręcz przeciwnie, ja jestem adwokatem i zawsze staram się rozważyć wszystkie okoliczności - dodał poseł SLD. - Prawnie rzecz biorąc nie ma żadnych wątpliwości - dekret został wydany 16 grudnia, ale jak patrzę na niektóre zjawiska z wymiaru sprawiedliwości, z tamtego okresu, to takie proste oceny są czasami bardzo szkodliwe - podkreślał Ryszard Kalisz.

- Również ten proces, który został wytoczony gen. Jaruzelskiemu, był skandaliczny - mówił Kalisz. I tłumaczył: - Nie można było wytoczyć procesu o wprowadzenie stanu wojennego, bo Sejm odrzucił wniosek o odpowiedzialność konstytucyjną gen. Jaruzelskiego w tym zakresie. IPN nie mogąc z tego punktu widzenia zaczepić generała, oskarżył go o stworzenie przestępczej grupy zbrojnej - przypominał Kalisz. - Państwo było i nie można powiedzieć, że ówczesny premier czy minister był członkiem zorganizowanej grupy przestępczej, bo to jest kompletnie bez żadnych podstaw - mówił Ryszard Kalisz w Poranku TOK FM.

Kliknij, by zobaczyć zdjęcia

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM