Zaplanowane zabójstwo czy wypadek. Nie żyje 31-latka

Policja poszukuje kierowcy, który - jak wynika ze wstępnych ustaleń - potrącił w sobotę wieczorem pochodzącą z Leszna kobietę na przystanku autobusowym na peryferiach Poznania. I uciekł z miejsca zdarzenia.
- Wskazują na to, zebrane na miejscu zdarzenia ślady. O potrąceniu, jako najbardziej prawdopodobnej przyczynie śmierci mówili też lekarze ze szpitala, do którego kobieta trafiła. Miała wielonarządowe obrażenia. Nad ranem w niedzielę zmarła.

- Pewność co do przyczyn zgonu będziemy mieli, gdy dotrą do nas wyniki sekcji zwłok 31-latki - informuje podinspektor Andrzej Borowiak, rzecznik wielkopolskiej policji.

Jedna z poznańskich telewizji ustaliła nieoficjalnie, że kobieta nie zginęła przypadkowo - miała ponoć przy sobie ważne dokumenty, które kierowca miał jej ukraść. Policja nie potwierdza tej wersji zdarzenia.

- Tak naprawdę, nie wiadomo nawet, po co ta kobieta przyjechała z Leszna do Poznania. Na to pytanie nie potrafili nam odpowiedzieć jej bliscy - dodaje Borowiak.

- Trudno też ustalić jakiekolwiek wersje tego zdarzenia, bo doszło do niego w terenie, gdzie brak monitoringu. To fragment ulicy Dąbrowskiego na wysokości Czarnkowskiej - mówią policjanci i apelują. - Jeśli ktokolwiek znajdował się w tym rejonie Poznania - np. przejeżdżał autem - w sobotę w godzinach między 22.30 a 22.40 i widział podejrzany pojazd lub sytuację, niech zgłosi się do poznańskiej policji. To na pewno pomoże w śledztwie - apeluje podinsp. Andrzej Borowiak.

Z informacjami można dzwonić też pod numer telefonu 0-61 84 144 11.

DOSTĘP PREMIUM