Czy Wielkopolsce grozi powódź na Boże Narodzenie?

Jeśli sprawdzą się prognozy i zamiast mrozów przyjedzie nagłe ocieplenie, to leżący na Warcie lód i śnieg błyskawicznie stopią się. A wtedy woda w rzece może wylać. Sytuacja jest poważna.
Stan wody w Warcie już dawno przekroczył stany alarmowe. W Kole rzeka podniosła się o 56 centymetrów. - To bardzo dużo, na pewno sprzyja temu topniejący już śnieg - mówi TOK FM Waldemar Paternoga, z wielkopolskiego Centrum Zarządzania Kryzysowego. I dodaje. - Dawno nie było takiej sytuacji, żeby tak długo - powyżej 2 miesięcy - poziomy wód na rzekach były tak bardzo przekroczone.

Prognozy IMGW dla Wielkopolski na najbliższe dni nie są optymistyczne. Na święta synoptycy przewidują odwilż. - Życzmy sobie, by była ona łagodna. W przeciwnym razie jak to wszystko zacznie się topić to stany wód będą wzrastać, a wraz z nimi zagrożenie powodziowe - tłumaczy TOK FM Beata Grzonka, szefowa IMGW w Poznaniu. - Retencja jest w tej chwili praktycznie znikoma, wszystko będzie spływać do rzek - dodaje.

Sytuacja jest kryzysowa, bo wokół Warty i innych rzecz w Wielkopolsce ziemia jest tak zmrożona, że nie przyjmuje więcej wody. A to źle wpływa na wały przeciwpowodziowe,

które i tak są już mocno osłabione - 72 proc. jest w złym stanie technicznym. - To sporo - przyznaje Waldemar Paternoga. Cztery, najbardziej krytyczne miejsca zostały naprawione. - Między innymi w Kraśnicy, gdzie woda z rzeki zalała polder Golina. Drugi przy autostradzie A2. Uszczelniliśmy też jeden na Prośnie i odcinek wału na rzece Dobroczni - tłumaczy.

Na ten cel Wielkopolska dostała z MSWiA ok. 3 mln zł, ale to kropla w morzu potrzeb.

W związku z groźbą powodzi wojewoda ogłosił już alarm w Poznaniu i 41 pozostałych wielkopolskich gminach. Służby non stop przyglądają się wałom i w przypadku przecieków uszczelniają je. Wójtowie i burmistrzowie organizują zapasy worków, piasku i sprzętu, który mógłby się przydać w akcji ratowniczej.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM