Usuwajcie śnieg z dachów. Również za to można zarobić mandat

To śmiertelne niebezpieczeństwo - mowa o zalegającym na dachach śniegu. Zmrożona i gruba warstwa mocno obciąża dachy. Te o słabej konstrukcji mogą nie wytrzymać naporu i załamać się. O usuwanie białego puchu z dachów dużych budynków, jak galerie handlowe, hale sportowe czy szkoły apeluje w Poznaniu nadzór budowlany. Specjaliści ostrzegają, że pozostawiony śnieg w dużych ilościach może doprowadzić do katastrofy.
Sprawa nie jest błaha, bo w grę wchodzi ludzkie życie. - To ważne nie tylko dla osób, które w tych budynkach przebywają, ale też postronnych. Taki nieusunięty w porę z dachu nawis śnieżny, a czasem lód w każdej chwili może spaść na głowę przechodniów i zrobić krzywdę - tłumaczy poznański inspektor nadzoru budowlanego Paweł Łukaszewski. - Jeśli widzimy, że właściciel bądź zarządca domu zwleka z tym i nie odśnieża dachu, warto powiadomić nadzór budowlany, a my to już od niego wyegzekwujemy - dodaje inspektor.

W Poznaniu większość właścicieli dużych budynków ma podpisane umowy z firmami, które profesjonalnie zajmują się odśnieżaniem dachów i wywożeniem śniegu. Tak jest m.in. w Ikei, jednej z największych galerii handlowych.

- U nas, podobnie jak w innych miejscach dach jest odśnieżany ręcznie przez kilka wyspecjalizowanych ekip. Nie ma bowiem tak lekkich mechanicznych urządzeń, które zapewniałyby bezpieczeństwo tej konstrukcji. Dlatego wszystko robią ludzie i na prawdę muszą się przy tym nieźle natrudzić. Ci panowie tam na dachu często pracują w deszczu - opowiada TOK FM Dariusz Zwierzchowski, kierownik techniczny w Ikei. Przyznaje, że z każdym rokiem firmy sprzątające śnieg nabywają coraz większej wprawy, dzięki czemu śnieg nie zalega zbyt długo na dachu. - Firma , którą mamy w tym roku, czas usunięcia śniegu skróciła już do dwóch dni. Za rok pewnie ten czas będzie jeszcze krótszy.

"Widziałam, że odśnieżają, dlatego wchodzę bez obaw"

Większość osób, które odwiedzają Ikeę nie zastanawia się jednak nad tym, czy na budynku leży śnieg. - Faktycznie wchodząc do sklepu nie pomyślałem o tym, dopiero teraz pan mi o tym przypomniał - mówi z rozbrajającą szczerością młody mężczyzna. Podobnie kilka innych osób, które wychodzą właśnie z torbami pełnymi prezentów.

Jedynie młoda kobieta, gdy pytamy o śnieg sama podchodzi i przyznaje, że zanim weszła do sklepu to zastanawiała się co grupa mężczyzn robi na dachu. -Widziałam, że właśnie go odśnieżają, dlatego wchodzę bez obaw - mówi reporterowi TOK FM. Myśli pani, że wszyscy handlowcy tak robią? - Sądzę, że mają świadomość, jak dużo osób przebywa w takich sklepach. Wierzę, że górę bierze rozsądek - odpowiada.

To, czy ktoś nie zwleka z odśnieżaniem dachów, sprawdza policja i straż miejska. - Szczególną uwagę zwracamy przede wszystkim na budynki z płaskimi dachami, takimi jak hale supermarketów - przyznaje komendant poznańskich strażników Jacek Chilomer. Dla municypalnych równie ważne jest teraz odśnieżanie chodników, które w wielu miejscach Poznania toną w śniegu. - Trzeba pamiętać, że chodzi po nich wielu ludzi starszych, którzy mogą na nich złamać nogę, chociażby w drodze po sprawunki - mówi. I dodaje: - Chodnik nie może być śliski, musi być przez administratora sprzątnięty.

Każdy, kto tego nie zrobi, może liczyć się z mandatem, nawet 500 złotowym.

DOSTĘP PREMIUM