Dwukrotnie przywitają Nowy Rok

Niektórzy mieszkańcy województwa podlaskiego dwa razy zasiadają do wigilijnego stołu i dwa razy witają Nowy Rok. Są rodziny, które świętują od 24 grudnia do 14 stycznia.
- Mam w domu dwie religie (red. prawosławną i katolicką). Choinka jest ubierana 24 grudnia i stoi tak do lutego. Pierwsze święta spędzamy u jednej babci, a kolejne u drugiej. Dzięki temu możemy spróbować rożnych kuchni, bo wbrew pozorom drobne różnice są. Moja teściowa robi pieczarki faszerowane, barszcz czerwony z uszkami, a moja mama barszcz grzybowy z uszkami - opowiada Agata Cimoch z Supraśla.

Z biegiem czasu zmieniają się zwyczaje. Kiedyś w kuchni prawosławnej na stole nie mogło być nawet ryb. W Wigilię obowiązywał ścisły post i dlatego jadło się tylko to, co urosło. Głównym daniem był kisiel owsiany. A poza tym oczywiście kutia. - To jest pierwsza potrawa, którą wszyscy próbują w moim domu - śmieje się pani Agata. Niektórzy robią ją z pszenicą, niektórzy z ryżem, a ja robię z pęczakiem i dodaję mak, miód, orzechy, rodzynki i migdały. Po wymieszaniu jest naprawdę smaczna.

Według szacunków hierarchów polskiej cerkwi - w naszym kraju żyje około 600 tysięcy prawosławnych. Połowa mieszka m.in. w Białymstoku, Hajnówce, Bielsku Podlaskim i Siemiatyczach. Wigilię będą obchodzić 6 stycznia.

DOSTĘP PREMIUM