Jarosław Kaczyński: Ten raport, to kpina z Polski. To Erewań

- Mamy raport, który obwinia polskich pilotów i Polskę całkowicie jednostronnie i bez żadnych dowodów - mówił Jarosław Kaczyński na konferencji PiS tuż po ogłoszeniu raportu MAK o przyczynach katastrofy w Smoleńsku. Jego zdaniem nadal nie wiadomo, co tak naprawdę stało się na pokładzie samolotu
Prezes PiS zaznaczył: - To ocena wstępna. Po pierwsze mamy efekt decyzji, które podjął premier Tusk. Decyzji, które sprowadziły się najpierw do oddania śledztwa Rosjanom, a następnie do zaniechania wszelkich działań, które by pozwoliły na zaangażowanie w tą sprawę czynników związanych z Unią Europejską - podkreślił Kaczyński.

Wątpliwe spekulacje psychologów

Zdaniem prezesa PiS, to działania polskiego rządu wpłynęły na raport MAK: - Mamy raport, który obwinia polskich pilotów i Polskę. Całkowicie jednostronnie i bez żadnych dowodów. Mamy garść spekulacji na niczym nie opartych. Jacyś psychologowie mają twierdzić, że były naciski - nie ma na to dowodów w czarnych skrzynkach. Odwołują się do tezy wysoko wątpliwej, że gen. Bałasik miał pewną niewielką ilość alkoholu. Ale nawet jeśli to prawdziwa teza, nie ma dowodów, że to się przełożyło na decyzję o lądowaniu - mówił.

Zdaniem Kaczyńskiego w raporcie są poważne braki. - Jedyny element, który można uznać za prawdę w tym sprawozdaniu to to, że złe były karty lądowania przekazywane pilotom. I że niektóre urządzenia techniczne działały w sposób niewłaściwy. Przy czym twierdzi się, bez powodu, że nie miało to wpływu na katastrofę. Nie ma też odpowiedzi na pytania. Dlaczego kontrolerzy lotu mówili, że samolot jest na ścieżce i kursie, czyli jest możliwość lądowania. W ogóle tego nie skomentowano. Dlaczego nie poddano analizie sprawy rozmieszczenia radiolatarni? Nie ma informacji nt. rozmów telefonicznych wieży z Moskwą. Dlaczego komenda odejścia na drugi krąg była o 14 sekund za późno? Komisja w ogóle się to tego nie ustosunkowała. Dlaczego nie było przygotowane lotnisko? To pytanie raczej do Polskiej strony. - pytał prezes PiS.

Prezydent Kaczyński nie wywierał nacisków

Jarosław Kaczyński po raz kolejny podkreślił, że prezydent nie wywierał wpływu na lądowanie TU-154. - Chcę dodać, że wszelkie analogie odnoszące się do Tibilisi, odnoszą się do sytuacji odmiennej. Oni wtedy stali na lotnisku, nie ma żadnych przesłanek by sądzić, że tamto wydarzenie mogło być podstawą jakiejś presji. Pilot prezydencki otrzymał za to nawet odznaczenie.

Kaczyński podsumował konferencję stwierdzeniem. - To jest Erewań. Każdy kto ma wiedzę o Rosji mógł przewidywać, że tak będzie wyglądał raport.

- Jest ciągle aktualne pytanie, dochodzą do tego zeznania pilotów, którzy mówili, że słyszeli wybuchy: Co tak naprawdę stało się na pokładzie tego samolotu?! Raport jest zakpieniem sobie z Polski. Ale także wykorzystaniem postawy Donalda Tuska, której nie da się obronić.

DOSTĘP PREMIUM