25 lat więzienia za "zabójstwo na urodziny"

Wyrok 25 lat więzienia usłyszał Łukasz P.- zabójca agentki Providenta. W chwili popełnienia morderstwa miał 20 lat. Oprócz niego na ławie oskarżonych zasiadły jeszcze 4 młode osoby , które zostały skazane m.in. za pomoc w zbrodni i niepowiadomienie o przestępstwie . Katowicki sąd wymierzył im kary od półtora do 2 lat i 8 miesięcy więzienia. Niektórzy oskarżeni odpowiadali także za przestępstwa narkotykowe.
5 kwietnia 2008 r. Łukasz P. zaprosił do siebie 55-letnią agentkę Providenta. Znał ją od dawna, bo kilka razy pożyczał od niej pieniądze, które wydawał później na narkotyki. Tym razem jednak zaplanował morderstwo, bo pieniądze agentki były mu potrzebne na zorganizowanie imprezy urodzinowej.

20-latek w swoim mieszkaniu zaatakował kobietę, pobił i zadał kilka śmiertelnych ciosów nożem. Zabrał z torebki ponad 2 tys. zł , a ciało włożył do wanny. Według śledczych, goście podczas imprezy oglądali zwłoki i zastanawiali się, jak się ich pozbyć. Dwóch uczestników przyjęcia ruszyło jednak sumienie i zgłosili się na policję. Podczas zatrzymania Łukasz P. wyskoczył przez okno, później przyznał się do morderstwa.

Z wyjątkiem Łukasza P., sąd zastosował nadzwyczajne złagodzenie kary dla oskarżonych mając na uwadze ich młody wiek (w chwili dokonania zbrodni osoby, które później zasiadły na ławie oskarżonych miały od 18 do 23 lat).- Sąd zrównał wszystkich, mimo że różnice są dość znaczne. Np. mój klient nie wiedział nic o planowanej zbrodni, a jedna z oskarżonych nakłaniała Łukasza P. do zabójstwa, wysyłała sms-y z pytaniem, czy już zabił agentkę. To brak indywidualizacji kary - mówi mec. Andrzej Frey, obrońca Jakuba W.

Wyrok w zawieszeniu dostała tylko Monika M., która odpowiadała za niepowiadomienie o przestępstwie. Dziewczyna będzie pod dozorem prokuratora.

Obrońca głównego oskarżonego, mec. Bartłomiej Piotrowski zapowiedział już, że złoży apelację.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM

Serwis informacyjny