Grafficiarz zmywa napis denaturatem. Konserwator łapie się za głowę

PRZEGLĄD PRASY. ?Życie Warszawy? opisuje zdarzenie, które mrozi krew w żyłach historyków sztuki. Grafficiarz, który namazał na Pałacu Branickich napis, musiał zmyć go denaturatem. Stołeczny Konserwator Zabytków - Tak nie wolno. My wybieramy, czym się usuwa zabrudzenia. Po denaturacie zostają plamy - twierdzi.
W niedzielę młody chłopak na elewacji Pałacu Branickich w Warszawie namazał markerem napis. Ochrona budynku wezwała policję, a ta - jak tłumaczy - rzeczniczka "udostępniła łagodny środek czyszczący" i ukarali go mandatem (500 zł).

Ewa Nekanda-Trepka, stołeczna konserwator zabytków, oburza się - Pałac Branickich to zabytek i bez zgody konserwatora nie można przy nim i na nim nic robić, nawet czyścić ze szpecących napisów - mówi "Życiu Warszawy".

KOnserwator wie, z czego jest elewacja i w jaki sposób można usuwać malunki. Po denaturacie zostają plamy, które potem i tak trzeba zamalować - mówi.

Więcej pisze o tym "Życie Warszawy".

DOSTĘP PREMIUM

Komentarze (1)
Grafficiarz zmywa napis denaturatem. Konserwator łapie się za głowę
Zaloguj się
  • aton11

    Oceniono 1 raz 1

    Policja chciała pomóc Pacykarzowi , chcąc zaoszczędzić mu kosztów renowacji przez specjalistów -konserwatorów ,Nic straconego ,dorażne działanie nie wyklucza profesjonalnej naprawy .Fakturę za specjalistyczne prace należy wysłać graficiarzowi - ku przestrodze .

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX