Prywatne taksówki - sposób krakowian na ominięcie korków

Kraków to jedno z najbardziej zakorkowanych miast w Polsce, dlatego pomysłów na to, jak poradzić sobie z tym problemem, mieszkańcom miasta nie brakuje.
Coraz więcej z nich montuje na dachu samochodu koguta z napisem taxi i jeździ szybkim pasem dla taksówkarzy i autobusów. Takie urządzenie można kupić już za 200 złotych. To tylko jedna z praktyk, stosowanych przez krakowskich kierowców, wielu z nich, by nie tylko móc ominąć korki, ale także swobodnie poruszać się po strefach ograniczonego ruchu, wyrabia licencje taksówkarskie.

Wpadł na to także wcześniej Michael O'Leary

Pomysł nie jest nowy - od 2004 roku z powodzeniem stosuje go także szef Rady Nadzorczej linii lotniczych Ryanair - Michael O'Leary, któremu również nie w smak jest stanie w korkach, tyle tylko, że w Dublinie.

- To zwykłe cwaniactwo - stwierdza Wiesław Szanduła z Urzędu Miasta. - Nie po to wymyślono takie pasy, żeby mógł nimi jeździć każdy, kto tylko chce - dodaje. Do Wydziału Ewidencji Pojazdów coraz częściej trafiają zgłoszenia o podobnych przypadkach. - Skargi kierują do nas także korporacje taksówkarskie - mówi Szanduła.

Policja zapowiada wzmożone kontrole

- Skalę tego zjawiska w Krakowie trudno nam określić, ale rzeczywiście ujawniamy takie przypadki podczas kontroli drogowych - potwierdza Witold Norek z krakowskiej drogówki.

- Zatrzymaliśmy kobietę, której samochód wyglądał jak normalna taksówka, tymczasem nie miała licencji, kasy fiskalnej ani taksometru i oczywiście jechała szybkim pasem, do tego tłumaczyła, że napis na samochodzie to nie taxi a tax1. To ją jednak słono kosztowało, bo aż trzy tysiące złotych, tymczasem za brak licencji można zapłacić nawet piętnaście tysięcy złotych.

Informacja o rosnącej skali tego zjawiska w Krakowie zaniepokoiła policję, dlatego jej funkcjonariusze zapowiadają wzmożone kontrole.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM

Komentarze (1)
Prywatne taksówki - sposób krakowian na ominięcie korków
Zaloguj się
  • ril

    0

    Mało kto uświadamia sobie, że puste bus-pasy to marnotrawstwo. Jeśli ktoś pojedzie, legalnie czy nielegalnie, bus-pasem, to nie może co najwyżej zmniejszyć korek, bo nie będzie zajmował miejsca na pasie bardziej zatłoczonym (tak samo zmniejszyłby korek w ogóle nie korzystając z samochodu). Zwiększa zatłoczenie bus-pasa, ale bus-pasy z reguły są luźne. Ergo: nielegalne korzystanie z bus-pasów jest korzystne dla sprawności komunikacji pod warunkiem, że nie jest powszechne.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX