Szpital XXI wieku: cieknie dach, pacjenci marzną

W miejskim szpitalu w Pabianicach przecieka dach, a pacjenci marzną przy nieszczelnych oknach. Z tego powodu trzeba było zamknąć czteroosobową salę na oddziale urologii. Pacjenci zostali przeniesieni.
- Dramat - określa sytuację w szpitalu Grzegorz Krzyżanowski, ordynator oddziału urologii i ucina rozmowę. Zgadza się jednak na pokazanie nieczynnej sali. Zamknięte są także drzwi do korytarza znajdującego się na końcu piętra. Powód ten sam, zacieki na ścianach.

Korytarz tymczasowo robi za oranżerię. Nie da się tamtędy przejść, bo stoją wysokie palmy.

Mimo kłopotów oddział funkcjonuje normalnie

- Po ostatnich opadach na ścianach na szóstym piętrze pojawiły się zacieki, w niektórych miejscach wyszedł także grzyb - przyznaje rzeczniczka pabianickiego szpitala Anna Błędniak. - Mamy też nieszczelne okna, w salach ucieka ciepło. Kiedy były mrozy dogrzewaliśmy sale farelkami, pacjenci leżeli pod dodatkowymi kocami - dodaje.

Mimo problemów oddział urologii funkcjonuje normalnie. Kłopoty pojawiają się wraz z deszczem albo śniegiem. - Na pierwszym piętrze, gdzie znajdują się poradnie, także porobiły się zacieki, przy dużych opadach musimy podstawiać wiadra. Obawiamy się kolejnego ataku zimy, ale musimy sobie jakoś radzić, robimy to doraźnie - mówi rzeczniczka szpitala.

- Przyjeżdżają tu ludzie z całego miasta i powinny być tu godne warunki - ubolewa jedna z odwiedzających kobiet.

Szpitala nie stać na duży remont

Jeszcze niedawno placówka borykała się z olbrzymimi problemami finansowymi. Szpital kilkakrotnie stał na krawędzi bankructwa. W 2009 roku przekształcił się w spółkę prawa handlowego i zamknął rok wynikiem dodatnim. Dzięki pomocy fundacji "Zdrowie dla mieszkańców Pabianic" szpitalowi udało się wymieniać okna w dwóch salach chorych i małej sali endoskopowej. W przyszłym tygodniu ma ruszyć remont kolejnych sal.

Pieniądze na termomodernizację szpital chce pozyskać z Unii Europejskiej. Wniosek mógł być złożony na remont dachu, ocieplenie ścian czy modernizację węzłów cieplnych. Kosztowałoby to około 16 milionów złotych. Aby dostać pieniądze z unii, 20 procent kwoty musiałoby wyłożyć miasto, które jest właścicielem budynku. - W tej chwili nie jesteśmy w stanie zapewnić takich pieniędzy - mówi Elżbieta Pluta, skarbnik Miasta Pabianianic i dodaje: - To zbyt duże obciążenie dla miasta.

DOSTĘP PREMIUM