Awaria w Lublinie: zmniejszyła się liczba budynków bez ogrzewania

Duża awaria ciepłownicza w centrum Lublina. W rejonie skrzyżowania Puławskiej i Popiełuszki ok. godz. 6 rano pękła rura. LPEC (Lubelskie Przedsiębiorstwo Energetyki Cieplnej) informuje, że zmniejszyła się liczba budynków, które są odcięte od ogrzewania i ciepłej wody. W tej chwili "rejon odcięcia" ograniczono do 60 budynków (wcześniej było ich 90)
Ciepłownicy cały czas pracują, by awarię usunąć. Ale już wiadomo, że naprawa może potrwać nawet do późnych godzin nocnych. - Zanotowaliśmy pęknięcie przewodu ciepłowniczego w ulicy Popiełuszki. Szybko zadziałaliśmy. Odcięliśmy dostawę ciepła i ciepłej wody - mówi Piotr Milczek, kierownik sieci Lubelskiego Przedsiębiorstwa Energetyki Cieplnej.

Na razie w domach jest w miarę ciepło, bo bloki są ocieplone, ale z każdą godziną może być gorzej. - Zaczęło brakować ciepłej wody, kaloryfery przestały grzać. Wystarczy parę godzin i budynek się wyziębi - martwi się pan Grzegorz, mieszkaniec ulicy Puławskiej. Jak dodaje, na klatkach nie pojawiła się żadna informacja, co się dzieje. - To kwestia organizacji pracy spółdzielni, która nie działa jak powinna - mówi.

Część mieszkańców na razie nawet nie zauważyła, że kaloryfery są zimne. - Jakoś jeszcze tego nie czuć w mieszkaniu - mówi pani Zofia. W pobliżu jest m.in. przedszkole nr 10. - Nie narzekamy. Jest ciepło - informuje nauczycielka, Zofia Mazur. Tłumaczy, że jeśliby nagle się wyziębiło, przedszkole zdecyduje, co zrobić z dziećmi. Niewykluczone, że rodzice będą musieli je zabrać. Na razie nie ma jednak takiej potrzeby.

Ciepłownicy przyznają, że awaria jest poważna, a jej naprawa trochę potrwa. - Do godzin wieczornych lub późnowieczornych dnia dzisiejszego. Na razie nie wiemy jaki jest powód awarii, bo jeszcze nie dokopaliśmy się do miejsca awarii - dodaje Piotr Milczek

Masz zdjęcia? Wyślij je na Alert24

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM