Dubieniecki przesadził z lansem w mediach. Prezesowi to się nie podoba

Marcin Dubieniecki, mąż Marty Kaczyńskiej, może zapomnieć o karierze politycznej pod sztandarami PiS. Nie znalazł się na listach do sejmiku województwa. I zaczyna przebąkiwać o tym, że nie będzie startował w wyborach do Sejmu. ?Rzeczpospolita? w analizie wytyka mu, że jego wypowiedzi nt. katastrofy smoleńskiej są spóźnione, a zapowiedzi wejścia w politykę przedwczesne.
Mąż Marty Kaczyńskiej, córki pary prezydenckiej, jest z wykształcenia prawnikiem. Ostatnio coraz częściej pojawia się w mediach, w których jako przedstawiciel żony, wypowiada ostre opinie dotyczące katastrofy smoleńskiej. Lansuje m.in. wersję o zamachu na samolot prezydenta. Dubieniecki chętnie rozmawia też z tabloidami, gdzie opowiada również o prywatnym życiu.

Dubieniecki się rozmarzył: gdybym był posłem...

Jeszcze przed wyborami samorządowymi wyrażał chęć wejścia do lokalnej polityki, snuł wizje, co robiłby jako poseł - jak ustaliła "Rz" pierwsze wypowiedzi o politycznej karierze zaczęły się już w maju, miesiąc po katastrofie.

Ostatecznie nie znalazł się na listach PiS do sejmiku województwa pomorskiego (razem z rodziną mieszka w Trójmieście), co musiało być prztyczkiem w nos. Dubieniecki sugerował, że nie musi przejmować się wchodzeniem w układy z lokalnymi działaczami, ponieważ ma kontakt z "kimś ważniejszym".

Wczoraj powiedział w RMF FM, że najprawdopodobniej nie będzie startował w jesiennych wyborach do Sejmu.

Kaczyński nie może darować wojny ze Szczypińską

- Marcin Dubieniecki, prezentując się w mediach jako przyszły kandydat na posła PiS czy wręcz polityk naszej partii, robi to na własny rachunek - powiedział "Rzeczpospolitej" prominentny działacz z Pomorza, od lat jeden z zaufanych ludzi prezesa PiS.

Przyznaje, że Kaczyńskiemu pomysł obecności męża bratanicy na listach się nie spodobał. Jak mówią politycy PiS "Rz" prezesowi nie podoba się medialny lans Dubienieckiego oraz sprawy z przeszłości, które się za nim ciągną (chodzi m.in. o śledztwo w sprawie wyłudzenia pieniędzy ze SKOK, jakie prowadzi wrocławska prokuratura - red).

Dubieniecki miał też podpaść konfliktem z Jolantą Szczypińską. Chodzi o list, jaki mąż bratanicy Kaczyńskiego wysłał posłance. Zarzucał jej niekompetencję, intryganctwo i nawoływał o podanie się do dymisji. Wytknął jej też opisany przez tabloidy romantyczny spacer z księdzem i różą w zębach po Krakowskim Przedmieściu. - Kaczyński nie mógł mu tego wybaczyć - mówi jeden z rozmówców "Rz".

Członek władz PiS mówi "Rz": - Prezes wyznaje zasadę, że po tym wszystkim, co się stało, Marcin powinien chronić rodzinę, a wiadomo, że jeżeli zaangażuje się w politykę, siłą rzeczy obrywać będą Marta i dzieci - twierdzi.

Dubieniecki szachuje prezesa Martą

Jak mówią rozmówcy "Rzeczpospolitej" Dubieniecki chce grać pierwsze skrzypce. - I robić wszystko po swojemu. Szachuje prezesa Martą. Przez wzgląd na nią musi się z nim liczyć. Oprócz matki została mu tylko ona - twierdzą. Inni dodają: Dubieniecki jest politycznym singlem. Gra tylko na siebie, a niektóre jego wypowiedzi są dla prezesa problemem.

Politolodzy: Dubieniecki nie zrobi kariery na plecach PiS

Wojciech Jabłoński, politolog z UW, mówi "Rzeczpospolitej", że jego zdaniem Dubieniecki ma niewielkie szanse na polityczną karierę. - Przespał prawie rok. To, co dziś mówi o katastrofie smoleńskiej, wygląda mi trochę na efekt frustracji: że mogło być tak pięknie w polityce, ale nie wyszło.

Cały artykuł można przeczytać w "Rzeczpospolitej".

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM