Detektyw Rutkowski: Iwona Wieczorek nie żyje

- Jestem zdania, że Maciej Sz. z Radziejowa był jedynie świadkiem uprowadzenia Iwony Wieczorek - twierdzi Krzysztof Rutkowski. Detektyw nie wierzy, że student popełnił samobójstwo - pisze ?Gazeta Pomorska?.
Krzysztof Rutkowski przekazał materiały ze swojego śledztwa Prokuraturze Okręgowej w Gdańsku. - Byłem przesłuchiwany przez trzy godziny -powiedział "Gazecie Pomorskiej" detektyw, który poszukiwał Iwony Wieczorek na zlecenie jej matki. - Aktualnie wszystkie działania w tej sprawie przejmuje gdańska prokuratura.

Detektyw dostał informację, z których wynika, że związek z zaginięciem dziewczyny może mieć Maciej S., pseudonim "Szczacha". To pochodzący z Kujaw student Uniwersytetu Gdańskiego, który 3 stycznia powiesił się w swoim mieszkaniu w Sopocie

- Sporo się o nim dowiedzieliśmy. Analizowaliśmy jego osobowość. Miał słabą psychikę. Prawdopodobnie był jedynie świadkiem zbrodni - powiedział Rutkowski. Jego zdaniem Iwona Wieczorek nie żyje. - Wersje o wywiezieniu jej do zagranicznego burdelu to abstrakcja. Nie ma szans na to, że dziewczyna żyje. Jeśli jest inaczej, to byłaby to najprzyjemniejsza pomyłka w moim życiu - podkreśla detektyw. Rutkowski nie wierzy też w samobójstwo mieszkańca Radziejowa.

- Desperaci nie wieszają się przy otwartych drzwiach. Mógł zostać zmuszony przez "krymuchów", którzy chcieli pozbyć się niewygodnego świadka - zaznacza.

DOSTĘP PREMIUM