Kościół o prezydencji? "Episkopat wkroczył w niezależność państwa"

Dzisiaj odbyło się posiedzenie Komisji Wspólnej Przedstawicieli Episkopatu Polski i Rządu RP m.in. nt. prezydencji Polski w radzie UE. - Podejmowanie tej tematyki na forum Komisji świadczy o naruszeniu konstytucyjnej i konkordatowej zasady niezależności państwa i Kościoła w swoich dziedzinach - uważa dr Paweł Borecki z Katedra Prawa Wyznaniowego Wydziału Prawa i Administracji UW.
- Polska państwem laickim, w takim pryncypialnym rozumieniu laickości, nie jest - stwierdził w TOK FM dr Paweł Borecki. Komentował posiedzenie Komisji Wspólnej Przedstawicieli Episkopatu Polski i Rządu RP m.in. nt. prezydencji Polski w UE. - Model polskiej laickości jest, nawet w świetle Konstytucji, laickością otwartą, przyjazną. Moim zdaniem takie formy kontaktu między rządem a różnymi wspólnotami wyznaniowymi są w świetle Konstytucji dopuszczalne. To, co niepokoi, to że przedmiotem tych rozmów jest sprawa, która nijak nie jest w interesie religii - stwierdził.

- Uważam, że podjęcie tej tematyki przez komisję wspólną świadczy o wkroczeniu episkopatu w sferę niezależności państwa, bo polityka zagraniczna, a prezydencja w UE do tej sfery należy, to wyłączna sfera kompetencji państwa - kontynuował Borecki. - Świadczy to też o naruszaniu przez spotykające się strony artykułu czwartego ustawy o stosunku państwa do Kościoła katolickiego, która wyraźnie mówi co jest przedmiotem prac komisji wspólnej. A przedmiotem tym jest rozpatrywanie problemów z zakresu stosunków państwo-Kościół oraz interpretacja przepisów ustawy z roku 1989 o wzajemnych stosunkach.

"Państwo nie miesza się w Kościół. W drugą stronę powinno być tak samo"

- Prezydencja Polski w UE do zakresu kompetencji Komisji Wspólnej nie należy i podejmowanie jej na forum tego organu świadczy o naruszeniu konstytucyjnej i konkordatowej zasady niezależności państwa i Kościoła w swoich dziedzinach - stwierdził dr Borecki.

Podkreślił, że Polski model państwa świeckiego można porównać do modelu włoskiego. - Mamy oto sytuację, w której w społeczeństwie dominuje jedno wyznanie, a w warunkach polskich ma ono również aspiracje polityczne. W związku z tym państwo dopuszcza konstytucyjnie różne formy współpracy ze związkami wyznaniowymi. Ta współpraca może się odbywać tylko przy poszanowaniu pierwotnej zasady, czyli niezależności obu stron. Tak jak byłem i jestem przeciwnikiem wpływania państwa na obsadę godności biskupów, tak samo jestem przeciwnikiem wkraczania przez Kościół w sferę immanentnych uprawnień państwa - podsumował dr Borecki.

DOSTĘP PREMIUM