Po wizycie w Moskwie: Polscy prokuratorzy mogli zadać kontrolerom każde pytanie

Polscy prokuratorzy wczoraj wrócili z dwutygodniowego pobytu w Moskwie. Nie przywieźli ze sobą żadnych dokumentów ani protokołów dot. katastrofy. Za to przesłuchali cztery osoby, w tym kontrolerów z lotniska w Smoleńsku. - Mogliśmy zadać wszystkie pytania - mówił major Jarosław Sej, jeden z dwóch prokuratorów, którzy byli w Rosji. Niewykluczone jest, że to nie jedyna taka wizyta polskich śledczych.
Prokuratorzy pojechali do Rosji, aby zapoznać się ze zgromadzonym w toku rosyjskiego śledztwa materiałem dowodowym oraz wziąć udział w przesłuchaniach świadków - osób obecnych 10 kwietnia ubiegłego roku w wieży kontrolnej smoleńskiego lotniska.

Andrzej Seremet, prokurator generalny powiedział, że wątek śledztwa, który dotyczy samej organizacji lotu, zostanie zakończony najszybciej. Ujawnienie informacji o tym, jakie są ustalenia i czy ktoś usłyszy zarzuty, ma nastąpić w ciągu kilku tygodni.

Przesłuchania z tłumaczem, trwały po kilka godzin

Naczelny Prokurator Wojskowy, generał Krzysztof Parulski, powiedział, że polscy prokuratorzy brali udział w przesłuchaniu kontrolerów, którzy pracowali na lotnisku w Smoleńsku 10 kwietnia. Było ich dwóch: płk Karol Kopczyk i mjr Jarosław Sej.

Odbyło się 6 przesłuchań czterech osób, w tym Wiktora Ryżenko, jednego z kontrolerów lotniska w Smoleńsku. Przy wszystkich obecny był tłumacz.

Przesłuchano trzy osoby z grupy kierowania lotów i "jedna osoba, która kierowała nadzór". Nie podano nazwisk, ani gdzie znajdowała się ta czwarta (dziennikarze dopytywali, czy w Moskwie - red.). Prokuratorzy twierdzą, że podanie danych osobowych osób przesłuchiwanych jest źle odbierane przez rosyjskich prokuratorów. Zwyczajowo nie powinno się tego robić.

Mjr Sej powiedział, że przesłuchania trwały po 6-8 godzin. - Umożliwiono nam zadanie wszystkich pytań. Możliwe było dosłuchanie dwóch osób, ponieważ mieliśmy dodatkowe pytania - mówił mjr Jarosław Sej.

Gen. Błasik był w kokpicie? "To teza uprawniona"

Płk Karol Kopczyk dodał, że polscy prokuratorzy uczestniczyli w Komitecie Śledczym Federacji Rosyjskiej w otwarciu sejfu, w którym przechowywane są oryginały nagrań z czarnych skrzynek z rozbitego Tu-154M, i w kopiowaniu ich zawartości. Zweryfikowali także ich zgodność z oryginałem (zapisanym na taśmie magnetofonowej).

Kopia przekazana Polsce będzie przedmiotem przez Instytut Ekspertyz Sądowych w Krakowie. Kopia ma pełnowartościowy walor dowodowy.

Prokuratorzy zapewnili, że nie oznacza to, że badanie zapisów czarnych skrzynek zacznie się od początku. Dojdzie tylko do porównania obu zapisów.

Polscy prokuratorzy wyjaśnili, że nie zapoznawali się z dokumentami dotyczącymi gen. Błasika i jego rzekomej nieobecności w kokpicie. Podkreślili, że nie mają jeszcze opinii fonoskopijnej, ale ze zgromadzonego materiału wynika, że Błasik był w kabinie pilotów. - Otrzymane z Federacji Rosyjskiej kopie dokumentów rosyjskiego śledztwa uprawniają tezę, że gen. Błasik był w kokpicie - powiedział płk Ryszard Filipowicz.

Zdementował tym samym informacje o tym, że generała Błasika nie było w kokpicie TU-154.. Napisał to dziś "Nasz Dziennik".

Będą dwa eksperymenty tupolewa

Ujawniono też, że odbędą się dwa eksperymenty z jedynym TU-154, który nam został: jeden dla polskiej prokuratury, drugi dla komisji ministra Millera. Czemu dwa? Bo będą go badać inni eksperci i oba organy chcą uzyskać odpowiedzi na inne pytania.

Czekamy na 32 tomy akt

Przedstawiciele Prokuratury Generalnej i Naczelnej Prokuratury Wojskowej poinformowali, że Rosjanie przygotowują 32 tomy akt, które będą przekazane Warszawie, a obecnie są sprawdzane w Moskwie. Andrzej Seremet powiedział również, że śledczy są gotowi do w najbliższym czasie do przeprowadzenia testów na TU 154M o numerze 102.

Nie wykluczyli też, że wyjazd polskich prokuratorów nie był jednorazowy. Możliwe są kolejne wizyty.

"Nie będziemy się odnosić do wypowiedzi rosyjskich ekspertów"

- Konferencja odbywa się w szczególnej atmosferze w związku z wystąpieniem trzech ekspertów. - Nie będziemy odnosić się do wypowiedzi, bo nie mają one żadnego znaczenia procesowego. To dowolne opinie prywatnych osób - powiedział Andrzej Seremet, prokurator generalny.

Chodzi o wczorajszą konferencję, kiedy Rosjanie przestawili swoje tezy. W tym wiele kontrowersyjnych: "To Polacy są winni. Szukali ziemi, nie było ziemi, a potem było pełno trupów"

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM

Serwis informacyjny

Komentarze (2)
Po wizycie w Moskwie: Polscy prokuratorzy mogli zadać kontrolerom każde pytanie
Zaloguj się
  • jujuns

    Oceniono 1 raz 1

    Wyjazdy prokuratorów niewiele już dadzą, co z tego, ze mogli pytac o co chcą ! Przesłuchiwać kontrolerów po takim czasie ??? Przecież w tym czasie mogli na pamięć nauczyć się co mają mówić :D Wrak, leżący na deszczu przez tyle czasu tez nic nie wniesie do sprawy ! Podobnie jak orginalne czarne skrzynki.

    Przeczytałem już wiele opracowań na ten temat. I dochodzę do wniosku, iz jest jedna "teoria spiskowa", której nie mozna na razie ani obalić ani potwierdzić. Mam nadzieję, że prokuratorzy wiedzą, iż jest ona mozliwa i prowadzą przesłuchania tak aby wyciagnąć jak najwięcej informacji na ten temat !!! Myślałem, ze sprawa jest już jasna ale niestety tak nie jest !

    Sugeruje poczytać sobie informacje na samolotyilatanie.blogspot.com tam jest wiele ciekawych informacji na temat samej katastrofy jak i ogólnie bezpieczeństawa w ruchu lotniczym.

    Ciekawe czy wyjasni się dlaczego komputer pokładowy przestał pracowac przed uderzeniem w ziemie i na wysokości 15m nad ziemią !!!

  • maxpw

    0

    jaki był sens tej konferencji skoro nie dowiedzieliśmy się nic, mogło być oświadczenie.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX