Wulgarny komiks o Chopinie. "Ktoś uznał to za gitny pomysł. Niech zapłaci stanowiskiem"

Szok, skandal, niech ktoś zapłaci za to stanowiskiem - tak politycy komentują sprawę wulgarnego komiksu wydanego przez polski MSZ. Ministerstwo Spraw Zagranicznych i polska ambasada w Berlinie sfinansowały powstanie komiksu, który miał przybliżyć niemieckiej młodzieży Fryderyka Chopina.
Okazało się jednak, że komiks zawiera wiele wulgaryzmów. Dlatego posłowie są w szoku. - Czytam to, widzę i jestem kompletnie zaskoczony. O co chodziło Ministerstwu Spraw Zagranicznych? Trzeba zapytać wprost pana ministra Sikorskiego - mówi Eugeniusz Kłopotek z PSL. Komiks zamiast do uczniów trafił do magazynu ministerstwa.

- Jeżeli tak to widać, że sami mają jakieś pytania i uwagi - komentuje krótko Waldy Dzikowski z PO. Członkowie opozycji są mniej zdystansowani do sprawy. - Jak się na siłę chce promować kulturę wysoką językiem niskim to efekty są tak kuriozalne - mówi Marek Migalski, europoseł Polska Jest Najważniejsza. Zdaniem europosła ktoś nie skontrolował projektu komiksu. - Albo uznał, że to jest "coolerski" i "gitny" pomysł. Okazało się, że ani jeden ani drugi. Teraz trzeba będzie za to zapłacić. My jako podatnicy zapłaciliśmy za to 120 tysięcy złotych, ktoś powinien zapłacić za to stanowiskiem - dodaje.

Póki co MSZ nie komentuje tej sprawy.

DOSTĘP PREMIUM