Przepisują leki refundowane, choć nie wszystkim się należą. Dolnośląski NFZ karze psychiatrów

Przepisy są niejasne, trzeba je doprecyzować. Ten sam lek refundowany jest w schizofrenii, a już nie jest refundowany w paranoi - mówi Jakub Mędrek, psychiatra
Refundowany lek na schizofrenię kosztuje 3,20 zł. Nierefundowany - 180 złotych. - Ostatnio okazało , że pacjent dostał refundowany lek , choć z historii choroby nie wynikało, że mu się należał. To jest łamanie prawa przez lekarzy - mówi Joanna Mierzwińska z NFZ. 

Gdy kontrola wykaże nadużycie - lekarz sam płaci karę. A kara to różnica ceny leku refundowanego i nierefundowanego. - Niedawno naliczyliśmy jednemu lekarzowi dwa tysiące złotych kary. My nie możemy sobie pozwolić na takie straty. Trzeba pamiętać, że leki są refundowane z naszych wspólnych pieniędzy. Więc lekarze, którzy przepisują leki refundowane na wyrost, narażają publiczne pieniądze na straty - dodaje Mierzwińska .

600 milionów złotych rocznie

Jakub Mędrek mówi, że trzeba wyjaśnić dlaczego niektóre leki w psychiatrii są refundowane, a inne nie . - Wypisując receptę, nie myślimy już jaki lek pomoże pacjentowi, tylko, za który lek lekarz nie zostanie ukarany. Kuriozum. Strach nie jest dobrym doradcą - wyjaśnia lekarz.

Pacjenci w poradni psychiatrycznej jasno mówią, że zależy im na jak najtańszym leczeniu. Pani Marta wydaje co miesiąc na leki antydepresyjne 150 złotych. I dziękuje lekarzom, bo to cena leków już refundowanych . - Oni to robią dla naszego dobra. Nie bierzemy tych leków, żeby poprawić sobie cerę, czy włosy. Bierzemy te leki, żeby móc normalnie żyć, codziennie funkcjonować. A te leki, to przecież nie jednorazowy wydatek, jak na grypę. Bierzemy je latami - kwituje.

DOSTĘP PREMIUM