Komentarze (56)
"To patologia. Zleciliśmy kontrolę na uczelniach". Ministerstwo o nieprawidłowościach
Zaloguj się
  • koballt

    Oceniono 2 razy 2

    Kraj został zdemoralizowany, zatracił pion moralny, everything goes a najważniejszy jest dobry PR i interes własny!

  • koballt

    Oceniono 3 razy 3

    szwindle i bylejakość w budowie dróg, szwindle i bylejakość nawet w Academii...

    normalnie późny Gierek się kłania i kino niepokoju moralnego!!!

  • mlody.polski.kartofel

    Oceniono 3 razy 3

    Kolejna kontrola, kolejne ankiety, kolejne analizy i po raz kolejny ktoś za to zgarnie szmal. Przecież rynek pracy i tak wszystko weryfikuje. Zresztą opisany problem dotyczy również niższego szczebla edukacji.

  • parazyd

    Oceniono 4 razy 4

    nie warzne co ómią, warzne jak się reklamujom!

  • alpepe

    Oceniono 4 razy 4

    śmieszni są z tą kontrolą, przecież takie praktyki są obecne od co najmniej dziesięciu lat.

  • prof-antoni

    Oceniono 3 razy 3

    Zatrudnia sie tych co nie oblewaja

  • prof-antoni

    Oceniono 3 razy 3

    poziom na zaocznych wola o pomste do nieba;

    a na zaocznych prywatnych chyba jeszcze gorszy

  • prof-antoni

    Oceniono 3 razy 3

    pwsz w jaroslawiu chyba miala martwe dusze by zadowolic biurokracje i wyrwac kase ???

    wiec MEN wiedzial

  • donek.na.madagaskar

    Oceniono 3 razy 3

    Od kiedy to MEN zawiaduje szkodnictwem wyższym?

  • dziadekjam

    Oceniono 5 razy 5

    Bylejakość,koniunkturalizm i demoralizujące odgórne przykłady skutkują takimi zjawiskami.Rzeczywista wiedza i rzetelne wykształcenie ustępują przed wszechobecnym kumoterstwem,nepotyzmem i niejasnymi kryteriami awansów i nominacji ludzi o "słusznych powiązaniach"

  • hrkukus

    Oceniono 3 razy 3

    Ależ to są typowe rzeczy, i to od lat.
    Tyle, że teraz skala jest inna. W czasach minionych pensum zależało od ilości studentów. Wielu przechodziło "do następnej klasy" choć trudności były większe. To zjawisko nie ogranicza się przecież tylko do uczelni, czym bowiem jest powszechnie akceptowane ściąganie, choćby na maturach. Szlachta na koń wsiędzie, ja z synowcem na czele i jakoś to będzie.

  • r1234_76

    Oceniono 6 razy 6

    może ci studenci, którzy nie wyrabiają intelektualnie, nie powinni studiować? ostatecznie, nawet do zostania miliarderem (a nawet prezydentem!) wyższe wykształcenie nie jest konieczne.

  • dziadekjam

    Oceniono 4 razy 4

    Człowiek który w sposób nieuczciwy dochodzi do "formalnego wykształcenia" nie przykładając się do kształcenia samego siebie nigdy nie będzie rzetelnie wykonywał powierzonych mu obowiązków.Takie podejście skutkuje w przyszłości cwaniactwem i kombinatorstwem.Dlatego na renomowanych uczelniach zagranicznych, tak prywatnych jak i państwowych, zwraca się szczególną uwagę na postawę moralną studentów i wykładowców.Student złapany na ściąganiu czy niesamodzielności pracy jest z reguły relegowany.Takie postawy nie są również tolerowane w samym środowisku akademickim.
    W tym między innymi leży powód niskich pozycji polskich uczelni w rankingach.

  • hurdy-gurdy-x

    Oceniono 3 razy 1

    BARTOSZEWSKIEMU ODBIORĄ "PROFESORA"?

  • ka-mi-la789

    Oceniono 6 razy 6

    "Bo źródło tego zjawiska to nieprzystosowanie uczelni do sytuacji masowego kształcenia".

    Właśnie "masowe kształcenie" jest źródłem tej i wielu innych patologii.

    "Od 35 lat jestem nauczycielem akademickim. I wiem, że to nie są typowe rzeczy"

    Udaje idiotę czy nim jest?

    "(...) zbieraliśmy 10 proc. najlepszej młodzieży (...) Dzisiaj uczymy w wielu uczelniach, ignorując fakt, że jest to młodzież o bardzo zróżnicowanych uzdolnieniach".

    Bo kształcenie na poziomie wyższym jest właśnie dla 10% najzdolniejszych! Miejsce "młodzieży o o bardzo zróżnicowanych uzdolnieniach" jest w szkole zawodowej. Zawodówki zostały zlikwidowane, bo podobno wypuszczały głąbów. Głąby znalazły się zatem w liceach, ale - cóż za niespodzianka - głąbami być nie przestały. Za to mogą "robić magistra".

    "Część kadry się zagubiła".

    Tajest. Winna jest "część kadry". Bo to "część kadry" wymyśliła płacenie uczelniom od studenta, "część kadry" zniosła egzaminy wstępne, "część kadry" mnoży pseudouczelnie mieszczące się w trzech wynajętych pokojach na najwyższym piętrze kamienicy na rogu. Bezczelność tych ministerialnych pierdzistołków przekracza wszekie granice.

  • pelo_nas_kocha

    Oceniono 1 raz 1

    A na stronie głównej w dalszym ciągu MEN coś chce kontrolować. Czy redaktorzy GWna też po takich prywatnych szkółkach? Trudno się zorientować, że już od dość dawna jest MNiSW

  • mary_an

    Oceniono 6 razy 6

    WSZYSCY wiedza ze tak jest, wiec niech Ministerstwo nie sciemnia i nie gra wielkiego zdziwienia. Ktokolwiek ma cokolwiek do czynienia ze szkolnictwem wyzszym wie, ze tak bylo i jest, i pewnie dalej bedzie.

  • stach_79

    Oceniono 8 razy 8

    Za dużo ludzi jest przyjmowane na studia! Powinni na nie trafiać tylko najzdolniejsi...

  • kupiem3

    Oceniono 7 razy 7

    dzis szkole wyzsza moze zalozyc kazdy. szkole prywatnej zalezy tylko i wylacznie na pieniadzach studentow wiec kazdy ja konczy. potem sa takie efekty ze media placza ze mlodzi ludzie po studiach nie maja pracy. Tylko ze studia to dzis w zasadzie nic nie znacza. tak jak kiedys mature kupowano bo do pracy kierowcy byla potrzebna tak dzis oficialnie handluje sie wyksztalceniem wyzszym

  • usmiech_prezesa

    Oceniono 6 razy 6

    No to teraz wiemy jakim cudem Gizynski, Melex i im podobni maja wyzsze wyksztalcenie.

  • aeromonas

    Oceniono 9 razy 9

    Tę patologię stworzyło MNiSW już dawno i niech urzędnicy nie rżną głupa. Jest zbyt wiele uczelni i zbyt wiele miejsc na studiach. Nie ma żadnej selekcji. Poziom spada z roku na rok. Co tu kontrolować? Chory jest system, który nowa ustawa w zasadzie konserwuje. Powinien być całkowity zakaz pracy nauczycieli akademickich na więcej niż 1 etacie i wtedy wszystkie "wyższe szkoły tego i owego" padłyby, a popyt stałby się z powrotem dużo wyższy niż podaż. Uczelnie mogłyby prowadzić selekcję studentów, a ci wiedzieliby, że jak nie będą się uczyć, to wylecą ze studiów.

  • bioder65

    Oceniono 4 razy 0

    czyli wszystkim profesorom zrobić zajęcia z etyki albo przynajmniej wytłumaczyć nieukom co to słowo znaczy

  • drkj

    Oceniono 4 razy 4

    Stanowisko ministerstwa to szczyt hipokryzji. Szkolnictwo wyższe od z górą dzieśięciu lat służy jako przechowywalnia ludzi którzy gdyby nie studia, znaleźli by się na rynku pracy i powiększyli armię bezrobotnych. Chodzi o ponad milion osób. Tymi ludźmi zajmują się uczelnie z przygotowaniem kadrowym i zapleczem dostosowanym do zupełnie innych warunków. Na mojej uczelni liczba studentów zwiększyła się w tym czasie z około 3 tys. do 35 tys czyli o 1160%. Ilość nauczających wzrosła w tym czasie o około 30%. Kadra ta jest skrajnie przeciążona, starając się za żałosne pieniądze które za to dostaje odciążyć państwo z jego statutowych funkcji. Państwo bezwzględnie wykorzystujące uczelnie do swoich doraźnych celów czyli łatania sytuacji ekonomicznej mając głęboko gdzieś z tyłu dbanie o poziom i rozwój szkolnictwa wyższego. W tej sytuacji udawanie "głupiego" przez przedstawiciela ministerstwa, że niby nic on o tym nie wie, jest żenujące i niestety bardzo charakterystyczne dla stylu działania tego ministerstwa.

  • zdrufko

    Oceniono 2 razy 2

    MEN ;) Może to chodzi o jakiegoś Mena

  • sting-in-string

    Oceniono 6 razy 6

    Wysokość dotacji dydaktycznej przyznawanej uczelni przez Ministerstwo jest wprost proporcjonalna do liczby studentów na danej uczelni i do liczby doktorantów (razy pięć!). No więc, Ministerstwo nie powinno się dziwić, że pojawiają się takie patologie.
    Na niektórych wydziałach wyższych uczelni (gdzie studentów jest mniej, niż nauczycieli akademickich) studenci są jak święte krowy: nic nie robią, a dziekani tańcują wokół nich, żeby broń boże nie zrezygnowali ze studiów.
    Przy takim algorytmie i przy takiej masówce bez wątpienia "wzrośnie" również poziom doktoratów

  • mitochondrium

    Oceniono 4 razy 4

    jak w 1969 zdawalem na Politechnike to bylo 3,4 kandydata na miejsce na studia magisterskie na tym wydziale, z ok. 300 przyjetych skonczylo ponad 120. Od prawie 30 lat pracuje jako inzynierw duzej zachodniej firmie, nigdy nie musialem sie wstydzic swojego wyksztalcenia. Wiem, ze sa w kraju nadal uczelnie ksztalcace prawdziwych fachowcow. Natomiast niestety jest faktem ze te wszystkie "wyzsze" szkoly tego i owego, zwlaszcza prywatne, wypuszczaja dziesiatki albo i setki absolwentow ktorzy do niczego sie nie nadaja. Potem podnosi sie larum, ze tylu absolwentow nie znajduje pracy. Tylko jaka prace moga tacy "pseudoakademicy" znalezc?

  • mitochondrium

    Oceniono 1 raz 1

    mialo oczywiscie byc ..."dziesiatki albo i setki tysiecyabsolwentow", sorry...

  • vomitorium1

    Oceniono 3 razy 3

    tak się skończy
    że z dyplomów pl
    można będzie sobie
    (za granicą)
    ptaszka zrobić

  • an1005

    Oceniono 2 razy 2

    No to mamy za upowszechnianie dostepu do wyksztalcenia. wiecej prywatnych uczelni prosze!!!!!

  • an1005

    Oceniono 2 razy 2

    A jak jest w szkolach????
    Jeszcze gorzej bo tam mozna dziecku zwichnac charakter, wpedzic w nerwice jesli mu sie wlepi pale.

  • antyirracjonalista

    Oceniono 6 razy 6

    "Bo źródło tego zjawiska to nieprzystosowanie uczelni do sytuacji masowego kształcenia"

    Bo źródłem tego zjawiska jest koncepcja "masowego kształcenia". Studia stały szkółką średnia, gdzie wykładowca zmuszony jest powtarzać tę samą wiedzę dla kilkunastu kilkudziesięcioosobowych grup studenckich. Zadania ćwiczeniowe stały się sztampą o rozwiązaniach szybko rozpowszechnianych i łatwo dostępnych w Internecie. Egzamin pisemny, to kilogramy ściągawek drukowanych miniaturową czcionką. Można się porzygać...
    Ta sytuacja powoduje brak czasu na prowadzenie rzetelnych prac badawczych i własny rozwój naukowy, a wynagrodzenia... lepiej nie wspominać.
    Nic dziwnego, że ludzie próbują kombinować w takich warunkach.

  • pfg

    Oceniono 3 razy 1

    @sting-in-string: Poziom doktoratów już "wzrasta", co jest pochodną tego, iż studia doktoranckie stają się masowe (choć na razie obroną kończą nie wszyscy, którzy zaczęli - bodaj mniej niż połowa). A ministerstwo, poprzez swoją politykę, do "umasoweinia doktoratów" jeszcze zachęca. Notabene, choć nie lubię teorii spiskowych, odnoszę wrażenie, że ostatni wysyp doniesień o patologiach w szkolnictwie wyższym (które to patologię SĄ realne i bolesne) jest przygotowaniem artyleryjskim do tego, aby Kudrycka mogła tryumfalnie ogłosić uchwalenie przygotowanej przez nią reformy: Patrzcie, wyborcy, jaki na uczelniach jest syf, dopiero moja reforma to uporządkuje.
    pfg.blox.pl/2010/05/Po-co-doktorat.html

  • sting-in-string

    Oceniono 7 razy 7

    Ministerstwo "obudziło się"! Dobre sobie.
    - A kto wprowadził "wolnoamerykankę" przy rekrutacji na studia? Od wielu lat trwa np. "owczy pęd" na Zarządzanie. Przy konkursie świadectw - potencjalnie najzdolniejsi maturzyści nieodwracalnie marnują się i manierują na tych kierunkach (przysparzając rzeszy bezrobotnych). Tymczasem, na studia techniczne przychodzą największe lewusy i ignoranci (bo gdzie indziej - już nie było miejsc)
    - A kto wprowadził "luz" przy minimach programowych? Tylko dziekani-kpy zlecają ćwiczenia laboratoryjne (bo to przecież kosztowne zajęcia)
    - A kto wprowadził stypendia dla studentów za wysokie "średnie" w indeksach? Najwięcej stypendiów dostają studenci z Kozich Wólek (bo tam kadra wpisuje wszystkim piątki i czwórki)
    - A studenci starszych lat i tak w indeksach mają same piątki (profesorowie wpisują im piątki, bo inaczej studenci by się poobrażali)

  • losiu4

    Oceniono 5 razy 3

    Kudrycka, a nie lepiej zamknąc wszystko? Doświadczenie juz masz, nabyte choćby przy likwidacji podstawówek. I będziesz miala święty spokój. O to, że Cie zwolnią bo nie będziesz miała nic do roboty się nie martw. W końcu Pitera tez nic nie robi, a na stołku siedzi i nikt jej zwalniać ani mysli.

    Pozdrawiam

    Losiu

  • antyirracjonalista

    Oceniono 6 razy 6

    @pfg
    Rzekoma "REFORMA" Kudryckiej sprowadzi to na jeszcze niższy poziom. Szkoda mi NAUKI POLSKIEJ, bo nie brakuje u nas PEREŁ.

  • piston1

    Oceniono 5 razy 5

    To ja bym prosiła o zrobienie takiej gruntownej kontroli w Collegium Medicum UJ, tylko takiej prawdziwej a nie takiej, jak to wygląda przy okazji komisji akredytacyjnej. Ewentualnie założenie jakiegoś telefonu zaufania, żebym jako młoda doktorantka mogła zgłaszać anonimowo przypadki wymuszania na mnie przepychania słabych studentów. Anonimowo, ponieważ chcę zrobić ten doktorat i nie zostawić za sobą spalonej ziemi.

  • goscha

    Oceniono 9 razy 9

    To nie patologia, tylko norma.
    Natomiast prawdziwym problemem jest to że matury dostają (właśnie tak: dostają a nie zdają) najgorsze tumany, które nie potrafią sklecić zdania po polsku, dodawać dwucyfrowych liczb bez kalkulatora, dla których wiedza ogólna polega na śledzeniu "Klanu".
    Ani magisterium ani matura, a nawet doktorat już nic nie znaczą, stajemy się społeczeństwem debili z dyplomami.

  • jerry.uk

    Oceniono 6 razy 4

    pan Marciniak się obudził! pewnie jest niezadowolony, że się zrobił taki szum w prasie i przerwał mu drzemkę.

  • 1stanczyk

    Oceniono 4 razy 2

    Marciniak : "Od 35 lat jestem nauczycielem akademickim. I wiem, że to nie są typowe rzeczy. To patologia. To jest skutek umasowienia kształcenia."

    Gówno prawda.

    To jest skutek tej samej nieogarniętej głupoty postokrągłostołowych durniów, od dwudziestu lat rządzących naszym krajem, która zniosła obowiązkową maturę z matematyki czy zgodziła się by wliczać ocenę z indoktrynacji religijnej do średniej na maturze.

    Swoim bezosobowym tłumaczeniem Marciniak tylko potwierdza swoją do nich przynależność.

    Przynależność której wyznacznikiem jest obciążanie odpowiedzialnością za obecny stan rzeczy nie tych co podejmowali takie czy inne kretynskie decyzje ale zwykle jakiś bezosobowy twór jak ten u Marciniaka : "umasowienie kształcenia".

    Tak jakby nie można było "umasawiać kształcenia" z zachowaniem istniejącego kiedyś w PRL-u rzetelnego poziomu naszych studiów.

    To jest to odziedziczone po PRL-u debilne tłumaczenie stetryczałych półgłówków sprzeczności pomiędzy ilością a jakością za pomocą marksistowskiej dialektyki !

  • ad2009

    Oceniono 3 razy 1

    Trzeba zacząć powtorną reformę tzw. edukacji zaczynając od szkół. Zresztą nie tylko to. Trzeba zacząć reformować całe państwo - tylko kto ma to zrobić ? PO+PiS+PSL+SLD ?? Te solidarnościowe "elyty" zepchnęły kraj na skraj przepaści.

  • tautur

    Oceniono 2 razy -2

    Dziadka tak te upiory W.R.N nienawidzily, ze jego "Szewcy' usuneli jak tylko wrocili do wladzy. Usuneli by mlodzi prawdy nie znali, jak by mogli to usuneli by takze Mickiewicza.

    Nie zmiany ustawy potrzeba, ale zmiany tych potworkow. Jak to jest ze szkopy ucza polskie dzieci. Czego, bo na pewno nie polskiej kultury.

    Po raz kolejny proboje sie Polakow wynarodowic, stosujac te same metody ktore przed nimi stosowali Stalinowcy i zaborcy.

    "Nie bedzie Niemiec plul nam w twarz,
    ni dzieci nam Germanil
    Polski my narod,
    Polski duch,
    Krolewski szczep Piastowy"

    Spiewaj z nam'i:
    tautur.blogspot.com/2010/11/rota-oath.html
    W zmutowane kundle, podroby wieprzowe. Wara od Polskich szkol i uczelni. Trzeba wznowic potajemne nauczanie, jak w czasach najgorszych zaborow, bo narod zdziczeje wodzony za nosy przez te Aryjskie potwory

    Patologia nazywaja Mickiewicza, Pilsudskiego i Witkacego? Polskich wieszczy i mesjaszy narodu zydowskiego. A czym one sa przy nich?
    www.facebook.com/pages/La-rodzina-M/136274899771572?sk=wall

  • labeo

    Oceniono 1 raz 1

    Patologia ta wzięła się z wprowadzonego systemu zakładającego, że pieniądze "idą za studentem". Czyli chcecie mieć więcej pieniędzy na kształcenie to przyjmijcie więcej studentów. tylko nikt nie pomyślał, że taka masówka musi się odbyć kosztem jakości kształcenia.
    Druga rzeczą przyczyniającą się do tej patologii jest fakt, że kiedyś nasz kraj był gdzieś na szarym końcu Europy osób z wyższym wykształceniem przypadających na 100 000 mieszkańców. Władze postanowiły ten wskaźnik w szybko zmienić. Skutek tego był taki, że na studia trafiają osoby, który nigdy nie powinny tam znaleźć i pewnie gdyby były EGZAMINY WSTĘPNE to nigdy by nie zdały.
    Ostatni powód tak wielkiego naboru na studia to fakt, że młodym ludziom trudno po szkole średniej znaleźć pracę, więc polityka rządu zakłada, jak najwięcej osób pchać na uczelnie jako przechowalnie. Nikt nie zastanawia sie na tym, że osoby te później na studiach nie radzą sobie, bo brakuje im podstaw, które powinni mieć ze szkół średnich (ale to już kolejny temat o patologiach, tym razem w szkolnictwie podstawowym i średnim).
    I na koniec Minister nie powinien udawać zdziwionego odkryciem gazety, bo wychodzi, że wszyscy o tym wiedzieli tylko nie ministerstwo. Ciężko w to uwierzyć,

  • tujacek

    Oceniono 2 razy 2

    Uczelnia, na której uprawianie nauki jest fikcją, jest w sposób oczywisty fikcją, jako uczelnia! To firma świadcząca usługę: gó...y dyplom za małą kasę.

    Smutne, że i większość tych "prawdziwych" uczelni to fikcja naukowa i przekręty. Wartość naukowa osiąganych tam efektów jest bliska zeru :(

  • sprzeniewierzenie

    Oceniono 1 raz 1

    od razu patologia - po co w ogole jakies egzaminy??? najlepiej przejsc 5 lat studiow calkowicie anonimowo i nienerwowo dostac dyplom, zycie zweryfikuje go brutalnie

  • ovo_sapiens

    Oceniono 1 raz 1

    "Część kadry się zagubiła..." to znaczy nie rozumieją że kasa jest najważniejsza, a durnowate dzieci lokalnych elyt muszą mieć papier bo im się należy. Zresztą teraz każdemu gó...arzowi wszystko się należy. Nie dostanie zaliczenia to przyjdzie z siekierą i zdzieli bez łeb. Jakoś trzeba stres odreagować...

  • wejsunek11

    0

    spora część dzisijszych studentów uczelni typu słońce i pogoda to kiedyś co najwyżej kwalifikowałaby się do zawodówek.... student mojej żony (III rok uczlnia państwowa) nie wie jakie są jednostki ciśnienia i ile mm jest w 1cm....
    A sytuacja jest jak w rych artykułach...prowadzący oblewa a dziekan ( dla szmalu dla uczelni) każe pytać w nieskończoność albo wręćz sam wpisuje ocene pozytywną....
    Jak to niby systemowo zmienić skoro uczelnie to biznes.... na dodatek kliki wzajemnej adoracji od stanowisk i wyszarpywania kasy z budżetu i podziału między swoich... te szare duchy ..czyli pracownicy szeregowi dydaktyczni figę z tego mają..tylko stres że głąbów na magistrów się wyświęca..

  • sselrats

    0

    To nie patologia tylko Polska wlasnie. Nie poznajecie?

  • slavik222

    Oceniono 1 raz -1

    W państwowych uczelniach siedzi masa dziadków, którzy są równie szkodliwi jak nieroby w prywatnych.
    Ich wiedza kształtowana była w głębokim PRL-u.
    I są odporni na wszelkie nowinki.
    Często zabierają czas studentom bezwartościowymi dyrdymałami.

  • pfg

    0

    @1stanczyk: Obowiązkową maturę z matematyki zniesiono w PRLu, bodaj w 1986. Przed okrągłym stołem. AWS+UW chcieli obowiązkową maturę z matematyki przywrócić, ale zablokowała to po zmianie rządu minister Łybacka z SLD.
    pfg.blox.pl

  • prawie_bezrobotny

    0

    Napisałem już na podobnym wątku i powtarzam, bo tutaj chodzi o to samo.
    Pewien mądrala wyraził się tak:
    „Ja udaję, że wykładam, a studenci udają, że się uczą”.
    Mój komentarz.
    No to rzeczywiście nie może być innego rezultatu.
    Ja wykładam, a nie udaję. Studenci zaś mogą się uczyć, o ile mogą.
    Wykładam na prywatnej wyższej uczelni, gdzie są tylko zaoczni studenci. To znaczy pracujący i co najmniej połowa z nich wychowuje dzieci. To znaczy gotujey i daje im jeść, pierze i sprząta, pomaga w lekcjach i chodzi na wywiadówki.
    A gdzie jest powiedziane, tzn. w jakiej biblii, że student ma wiedzieć (umieć) więcej, niż mu powiedziano na wykładzie i ćwiczeniach? Bo wykładowca/prowadzący ćwiczenia więcej wymaga od niego, niż od siebie? Udając np., że wykłada?
    Na jakiej podstawie ktoś decyduje o tym, ile lub czego student musi wiedzieć na dany stopień?
    Wydawać by się mogło, że szkoła - jakakolwiek - jest od tego, żeby uczyć. Wielu nauczycielom jednak wydaje się, że jest ona od tego, żeby wymagać arbitralnie ustalonej dawki wiedzy, zapewniając w ten sposób władzę i wpływy nauczycielom przedmiotów maturalnych (korepetycje) czy kierunkowych (tłuste etaty).
    Czas skończyć z tym absurdem. Ponieważ mój student świadczy o mnie.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX